14-latek spadł z trzeciego piętra pozostałości tarnowskiego Młyna Szancera. W poważnym stanie trafił do szpitala. Właściciel ruiny Piotr Kudelski, powiedział Radiu Kraków, że robi co może, żeby zabezpieczyć pozostałości młyna, ale jak przekonuje: jest to przez cały czas niszczone. Jego zdaniem najlepszym zabezpieczeniem byłaby zgoda konserwatora zabytków na przebudowę ruiny na proponowanych przez niego warunkach. Pozostałości Młyna Szancera zostały jednak niedawno wpisane do rejestru zabytków, z czym nie zgadza się właściciel i sprawą zajmie się sąd.
"Zabezpieczam to trzy razy do roku i jest to dewastowane. Byłem dzisiaj przesłuchiwany w sprawie wypadku. Da się to rozburzyć i wybudować coś nowego, co będzie funkcjonowało. Są informacje na budynku, że jest tam zakaz wstępu. W czterech czy pięciu miejscach jak nie są zerwane. Dwa otwory były wybite. Widzę, że zniknęły jedne z drzwi metalowych, pewnie jacyś złomiarze ukradli. Będę tam robił jakieś zabezpieczenie, ale ono też pewnie zniknie. Co kupie płyty to one są kradzione. Co ja jeszcze mogę zrobić w tej sprawie". - przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków Piotr Kudelski.
Na terenie nieruchomości, jest jednak parking, z którego korzysta sąsiednia restauracja oraz m.in. pracownicy MPEC. Właściciel nie chce zamykać parkingu, ale jak przekonuje, nawet gdyby ogrodził cały teren siatką to i tak jego zdaniem, to by nie powstrzymało wszystkich. "Młodzież i tak przejdzie przez siatkę i wtedy będzie jeszcze ciężej to monitorować kiedy nie będzie tam w ogóle ludzi. Podczas przesłuchania rozmawialiśmy o tym nawet z policjantem i on też nie widzi skutecznego zabezpieczenia takiego obiektu". - podkreśla właściciel nieruchomości.
To czy zabezpieczenia pozostałości Młyna Szancera są prawidłowe sprawdzi po groźnym wypadku 14-nastolatka tarnowska policja. Jak relacjonuje Paweł Klimek, w poniedziałek po południu grupa nastolatków weszła na teren zamkniętego, zrujnowanego i grożącego zawaleniem obiektu. Jeden z nich wspiął się na wysokość około 15 metrów i razem z barierką runął na ziemie. "Ma połamane nogi, miednicę oraz uraz głowy" - wyjaśnia Klimek.