Przez błoto i doły. Tak wygląda droga do pracy czy szkoły mieszkańców ulicy Zagrodowej w Tarnowie. Problemy zaczęły się razem ze startem budowy wiaduktu kolejowego nad ulicą Zbylitowską. Plac tej budowy stał się też jedyną drogą dojazdową dla mieszkańców ulicy Zagrodowej.
Posłuchaj co mówią mieszkańcy ul. Zagrodowej oraz Krzysztof Kluza z Zarządu Dróg i Komunikacji
"Przez doły, błoto. Nigdy właściwie nie wiadomo, którędy wyjdzie iść. Gdy wraca się wieczorem o 18.00, to naprawdę nic nie widać. Pytamy się robotników, jak mamy dojechać do domów, a oni nie umieją odpowiedzieć. A co będzie, jak komuś coś się stanie? I trzeba będzie wezwać karetkę. Jak ona ma się przedrzeć przez te wszystkie maszyny?" - skarżą się mieszkańcy ul. Zagrodowej.
Tarnowscy urzędnicy przekonują, że robotnicy systematycznie utwardzają kamieniem przejazd dla mieszkańców ulicy Zagrodowej. I że to jedyne wyjście. Bo jak wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji Krzysztof Kluza, zdaniem kolejarzy nie można na całej trasie wyłożyć betonowych płyt bo razem z postępującymi pracami będzie się zmieniał ślad drogi dojazdowej do ulicy Zagrodowej.
Tymczasem mieszkańcy przypominają, że już od 10 lat w planach jest przebicie z Zagrodowej do Chemicznej, które załatwiłoby sprawę. Tym bardziej, że o planach kolejarzy też było wiadomo od dawna. Ale sprawa skończyła się na wpisaniu fragmentu drogi do Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Podczas gdy zdaniem mieszkańców do wykupienia jest tylko jeden dom.
(Bartek Maziarz/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: