Tarnowski Tamel, który produkuje silniki elektryczne, nadal zwalnia wieloletnich pracowników, ale zatrudnia na tymczasowe umowy Filipińczyków oraz Ukraińców. Należąca do chińskiego koncertu Wolong fabryka od ubiegłego roku przeżywa kryzys. W ubiegłoroczne wakacje pracownicy mieli przymusowe przerwy w pracy w niektóre dni tygodnia. Na początku roku załoga otrzymała informacje, że więcej zwolnień nie będzie, ale te postępują.
Posłuchaj co mówi dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy, Angelika Bilska
- Tamel nie odpowiada na pytania mediów ani nawet na próby kontaktu Powiatowego Urzędu Pracy. Nie dostajemy żadnych informacji jeżeli chodzi o zwolnienia grupowe, ani zwolnienia jako takie. Nie mamy informacji z firmy. W zeszłym roku udało nam się tylko raz skutecznie skontaktować z propozycją przeprowadzenia spotkania informacyjnego dla zwalnianych pracowników w zakresie zdiagnozowania ich potrzeb, w kontekście aktywizacji zawodowej. Niestety nie było odzewu ze strony firmy. Natomiast rejestrują się osoby bezrobotne - przyznaje dyrektorka Angelika Bilska.
W zeszłym roku w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tarnowie na bezrobociu zarejestrowało się 92 byłych pracowników Tamelu, a w tym roku 54. W większości były to osoby powyżej 50. roku życia, które posiadają prawa do zasiłku. Natomiast w tym momencie z tych w sumie 146 osób, na bezrobociu zarejestrowanych jest jeszcze 65 osób. Pozostali znaleźli pracę, poszli na emeryturę, albo skorzystali z różnych form wsparcia urzędu pracy.
Z nieoficjalnych informacji Radia Kraków wynika, że Tamel zatrudnia w sumie kilkudziesięciu Filipińczyków na umowę zlecenie poprzez agencję pracy tymczasowej. W tarnowskiej fabryce silników elektrycznych może pracować w sumie jeszcze ponad 450 osób.
Jednocześnie Tamel w tym roku poszukiwał na kierownicze stanowiska osób ze znajomością języka chińskiego, angielskiego i niemieckiego.