Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

800 pracowników tarnowskiego Tamelu boi się zwolnień i upadłości

Jeszcze na początku roku pracownicy Tamelu byli informowani, że fabryka silników elektrycznych jest w dobrej kondycji. W czerwcu doszło jednak do zmiany zarządu firmy należącej do chińskiego koncernu Wolong i ogłoszono pracownikom złą sytuację zakładu. Wytłumaczono ją błędnymi decyzjami poprzedniego kierownictwa oraz spadkiem zamówień. Dlatego pracownicy od wakacji w niektóre poniedziałki i piątki są wysyłani na przymusowe urlopy.

800 pracowników tarnowskiego Tamelu boi się zwolnień i upadłości
fot: Bartłomiej Maziarz

W zakładzie jest mniej pracy i podzespołów potrzebnych do jej wykonywania. W drugiej połowie sierpnia zaplanowano też dwutygodniową przerwę w produkcji Tamelu.

- Nie wiemy, co jest grane. Na urlopy nas wysyłają. Nikt nie powie, na czym my stoimy. Właściciel niby ma jechać do Chin i będzie decyzja. Tyle nam powiedziano. Nie chcę się brzydko wypowiadać, jak się pracuje i żyje w takim stanie. Człowiek jest niepewny, czy szukać nowej pracy, czy coś będzie lepiej. Zarobki są bardzo niskie. Na razie jesteśmy w zawieszeniu - mówi w rozmowie z Radiem Kraków jeden z pracowników.

Inny pracownik Tamelu dodaje, że jest ciężko, brakuje podstawowych części. "Nie wiemy, co jest grane. Nikt nic nie wie. Było zebranie i jest decyzja, że mamy piątki i poniedziałki wolne. Będzie postój dwa tygodnie w sierpniu. We wrześniu się okaże, co będzie dalej. Przyjdziemy po urlopie i się dowiemy. Nikt nic nie wie. Głupiej śrubki braknie i koniec. Kiedyś tego nie było. Teraz jest, jak jest" - opowiada.

- Na początku było dobrze. Nagle przyszedł lipiec, ten Francuz i mówi, że jest ciężka sytuacja, nie ma zamówień. Widzimy mniej zamówień, ale on to tak tłumaczył, że to wina poprzedniej dyrekcji. Ona koło nich stała na tym zebraniu. To śmiech. Mówił, że to nie nasza wina. Atmosfera w pracy jest niepewna. Każdy się zastanawia, co będzie dalej. Ja zarabiam 3000 złotych na rękę po 38 latach pracy. Żenada - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków kolejny pracownik.

Tamel nie odpowiedział na pytania Radia Kraków na temat sytuacji i przyszłości zakładu. Firma w czerwcu przekazała pracownikom, że tarnowski zakład osiąga najgorsze wyniki w całej grupie Wolong, która miałaby mieć możliwość pomóc Tamelowi przy wdrożeniu planu naprawczego. Na razie nie wiadomo jednak czy taki plan zostanie zaakceptowany przez chińskiego właściciela i na czym miałby polegać.

W czerwcu przekazano pracownikom, że zarząd firmy chce uniknąć zwolnień grupowych, ale ich nie wykluczono. Już teraz do niektórych prac zatrudniani są więźniowie, co obniża koszty dla firmy, ale zdaniem doświadczonych pracowników pogarsza jakość produktów.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem