Ostatni uczniowie technikum numer 11 opuścili jej mury w czerwcu. Były ambitne plany utworzenia klas o profilach medycznych i kolejowych. Ostatecznie nowego naboru nie przeprowadzano, bo zdaniem urzędników na utworzenie klas o takich profilach nie było szans.
Inaczej uważa radny Tadeusz Gancarz, który zagłosował przeciwko likwidacji szkoły. Ta istnieje tylko na papierze, bo nie ma już uczniów, ani też pracowników.
- Mówia, że szkoły nie ma. Jak może jej nie być, skoro na sesji Rady Miasta mamy dopiero uchwałę o zamiarze likwidacji? Tak się to robi. Nie wiem czy od początku był plan utworzenia tych klas. Chyba nie było politycznej odpowiedzialności, żeby położyć taką uchwałę radnym. Nie podoba mi się ten sposób. Uchwała nie została podjęta. To było wyrażenie braku mojej zgody na takie działanie Urzędu Miasta - tłumaczy Gancarz.