Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tarnów: mieszkańcy dwóch domów przy ulicy Zbylitowskiej czują się jakby mieszkali pod wiaduktem. ZDJĘCIA

Właścicielom dwóch domów przy ulicy Zbylitowskiej w Tarnowie wyrosło kłopotliwe sąsiedztwo. Wiedzieli, że ma tam powstać wiadukt drogowy. Sprzedali nawet pod inwestycję część swoich działek, ale liczyli też na wykup domów. Tak się jednak nie stało. Kiedy wiadukt już powstał, okazało się, że znajduje się on 5 metrów od ścian ich domów. Dlatego właściciele chcą, żeby Polskie Linie Kolejowe wykupiły ich nieruchomości. PKP PLK przekonuje jednak, że nie ma do tego podstaw.

Tarnów: mieszkańcy dwóch domów przy ulicy Zbylitowskiej czują się jakby mieszkali pod wiaduktem. ZDJĘCIA
fot: B. Maziarz

Posłuchaj o problemie

Posłuchaj co mówi Dorota Szalacha z PKP PLK

Tak wyglądała okolica wcześniej. / źródło: mapy google
Mieszkańcy dwóch domów przy ulicy Zbylitowskiej czują się jakby mieszkali pod wiaduktem
%gallery_58999%

W drewnianym domu przy ulicy Zbylitowskiej mieszkała 93-letnia mama pani Krystyny. Córka wyprowadziła ją stamtąd na czas budowy wiaduktu, ale jak podkreśla, teraz nie mają do czego wracać. Siedząc przy stole w pokoju, za oknem widzi filary i jezdnię wiaduktu. "W domu zrobiło się ciemniej. Boję się o hałas, zanieczyszczenie, ruch. To nie są warunki do normalnego życia. Podejrzewam, że gdybym wystąpiła o budowę stajni w tym miejscu, to nie dostałabym zgody".  

Pani Krystyna sprzedała PKP PLK fragmenty swojej nieruchomości, na których bezpośrednio powstał wiadukt oraz droga. Liczyła na to, że później zostanie wykupiony dom. Jak jednak przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków Dorota Szalacha z Polskich Linii Kolejowych, nie ma do tego podstaw.

Szalacha zaznacza, że Polskie Linie Kolejowe wydają publiczne pieniądze i muszą się stosować do przepisów prawa. "Zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym, nabycie nieruchomości jest możliwe jeżeli pojawiają się wątpliwości co do dalszego wykorzystywania nieruchomości. Nabyliśmy część gruntów przy ulicy Zbyliowskiej, natomiast nabycie pozostałych gruntów nie miało uzasadnienia".

Co innego jednak twierdzi pani Krystyna, podkreślając, że oprócz mało komfortowej odległości między domami, niemal pod jej oknami pojawił się też chodnik, z którego ktoś może jej coś do domu wrzucić. Powołuje się na pierwsze pismo o ustaleniu lokalizacji wiaduktu, w którym napisano, że "projektowana inwestycja nie może pozbawiać właścicieli sąsiednich nieruchomości m.in. dostępu światła dziennego, nie może powodować uciążliwości powodowanych m.in. przez hałas, wibracje, zanieczyszczenia powietrza". Tymczasem zdaniem pani Krystyny tak się właśnie dzieje, albo stanie. Jak też dodaje, przez sąsiedztwo wiaduktu wartość jej nieruchomości znacznie się obniżyła i przy tak kłopotliwej lokalizacji nikt już jej nie kupi.

Kobieta ma żal do kolejarzy, że po tym jak byli u niej na komisji przed rozpoczęciem budowy wiaduktu, mimo jej próśb, nie zjawili się ponownie już po zrealizowaniu inwestycji. Jest też rozczarowana biernością w tej sprawie tarnowskich urzędników. Od prezydenta Romana Ciepieli miała usłyszeć, żeby się zgłosiła po darmową poradę prawną. Tymczasem jej dotychczasowe prośby i odwołania do urzędów oraz instytucji były odrzucane.

Natomiast pan Wiesław, pełnomocnik właściciela drugiego domu przy Zbylitowskiej przekonuje, że w ogóle nie dostał zawiadomienia o lokalizacji wiaduktu. Dlatego nie mógł się odwołać. Podkreśla, że jego nieruchomość też nie nadaje się do zamieszkania, bo między innymi popękała podczas prac.

Wobec stanowiska Polskich Linii Kolejowych właścicielom pozostaje droga sądowa, do której się na razie jednak nie kwapią. Pani Krystyna wyjaśnia, że cieszy się, że wiadukt powstał, bo pamięta jeszcze kolejki do starego przejazdu przez tory. I ma nadzieję na "opamiętanie ze strony PKP, lub kogoś kto poczuwa się do odpowiedzialności za los obywatela".

fot: B. Maziarz

(Bartłomiej Maziarz/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania