Fałszywi hydraulicy oszukali ponad 80 starszych osób a teraz mogą pójść do więzienia nawet na 15 lat. Małopolska szajka złożona z sześciu osób w tym trzech kobiet, działała m.in. na terenie Tarnowa. Scenariusz w większości przypadków był taki sam.
Okradali głównie starsze kobiety, do których przychodziły fałszywe pracownice wodociągów. "Miała to być rutynowa kontrola instalacji lub wykrycie awarii" - relacjonuje prokuratur Elżbieta Potoczek - Bara. "Kobiety podając się za pracowników wodociągów próbowały dostać się do mieszkań. Były one wpuszczane i starały się odwrócić uwagę mieszkańców poprzez poszukiwanie rzekomej awarii. W tym czasie do mieszkania wchodziła trzecia osoba, która szukała pieniędzy czy biżuterii. Po kradzieży sprawca wychodził i dawał umówiony znak kobietom. One także wychodziły z mieszkania i informowały lokatorów o zakończeniu kontroli - dodaje Potoczek-Bara.
W trzech przypadkach fałszywi hydrualicy oraz ich pomocnice pobili swoje ofiary. Kradli od kilkuset nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wszyscy oskarżeni byli już wcześniej karani m.in. za rozboje i pobicia. Czterem z nich prokuratur zarzucił to, że działali w warunkach recydywy, dlatego grozi im nawet do 15 lat więzienia.
Część z oskarżonych, którzy działali na terenie całej Polski przyznało się do winy. Pozostali tylko do części z zarzucanych im przypadków. Czterech z oskarżonych trafiło do aresztu, pozostała dwójka musi się stawiać na policji. Za zarzucane im przestępstwa grożą kary od 5 do 10 i 12 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo czterem z nich, karanym już za podobne przestępstwa grozi nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
(Bartłomiej Maziarz/ko)