Drukarnia z Częstochowy nie ma zamiaru oddawać tarnowskim urzędnikom pieniędzy za źle wydrukowane karty wyborcze. Przypomnijmy, tarnowski Urząd Miasta wezwał drukarnię do oddania części wypłaty, jaką dostała za prace przy wyborach. "Urzędnicy wyliczyli kwotę jaką drukarnia musi oddać za źle wydrukowane karty w okręgu trzecim, te na których zabrakło jednego nazwiska" - mówi prezydent Roman Ciepiela.
- To kwota 13 tysięcy złotych i będziemy egzekwować taką należność, chyba że drukarnia sama zwróci kwotę - dodaje Ciepiela.
Już wiadomo, że drukarnia nie ma takiego zamiaru. Jak dowiedzialo się Radio Kraków, jeszcze we wtorek wydział prawny drukarni ma wysłać do magistratu pismo. W nim będzie stanowisko drukarni w tej sprawie. W rozmowie z Radiem Kraków jej prezes przyznał, że drukarnia pieniędzy za złe karty nie odda, bo w jej opinii z umowy się wywiązała. Jak przyznaje szef drukarni, urzędnicy reklamacje do wydrukowanych kart mogli zgłaszać w dniu wyborów a tymczasem przyjęli protokół odebrania kart bez zastrzeżeń.
Szukasz sprawdzonej drukarni? Postaw na DrukMAX! Wysoka jakość wydruku w atrakcyjnej cenie. Polecamy!
"Żądania tarnowskiego magistratu są niezgodne z prawem i z podpisaną umową" - twierdzi szef drukarni. W rozmowie z Radiem Kraków przyznał on także, że zamierza wystartować w przetargu na wydrukowanie kart do głosowania w wyborczej powtórce, która ma odbyć się w Tarnowie 26 kwietnia.
(Agnieszka Wrońska/ko)