Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Przedsiębiorcy z Tarnowa i Dębicy ciągle czekają na zapłatę za A4

Chociaż ją budowali to nie cieszą się z autostrady z Tarnowa do Dębicy, tak jak kierowcy, którzy od kilku dni przejeżdżają po niej bez przeszkód. Chodzi o kilku przedsiębiorców z okolic Tarnowa i Dębicy, którzy do dziś nie dostali zapłaty za swoją pracę. Generalny wykonawca im współczuje, ale jednocześnie przyznaje też, że są sobie sami winni.

Przedsiębiorcy z Tarnowa i Dębicy ciągle czekają na zapłatę za A4
Fot. Michał Gąciarz

Posłuchaj jednego z przedsiębiorców

A4 Tarnów-Dębica oficjalnie otwarta, fot. Michał Gąciarz
%gallery_35283%

Przedsiębiorcy z okolic Tarnowa i Dębicy pracowali dla firmy San Bud z Katowic - podwykonawcy przy budowie autostrady z Tarnowa do Dębicy. Robili to nawet wtedy kiedy ich zleceniodawca nie płacił im bo jak przypomina Zbigniew Cieślikowski wymagała tego sytuacja m.in. potrzeba szybkiego zakończenia budowy węzła autostrady w Dębicy Pustyni pod koniec 2013 tak żeby kierowcy mogli korzystać z już wcześniej gotowego odcinka do Rzeszowa.

Mimo dobrze wykonanej pracy do dziś nie zobaczyli za nią wypłaty. W sumie San Bud jest im winień około miliona złotych. Nie pomagają sądowe nakazy zapłaty, bo firma, która ich do tego wynajęła zapadła się pod ziemię. Przedsiębiorcy mają żal do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz do głównego wykonawcy budowy autostrady, firmy Budimex, którzy zdaniem przedsiębiorców nie reagują na ich problemy.

Wiceminister Zbigniew Rynasiewicz podczas swojej niedawnej wizyty w Dębicy przyznał, że sytuacja pokrzywdzonych przedsiębiorców jest skomplikowana. Nie są bowiem podwykonawcami głównego wykonawcy, a tylko wtedy dzięki rządowej ustawie mogliby liczyć na szybką wypłatę zaległości.

Kierownik budowy autostrady z Tarnowa do Dębicy z firmy Budimex, Wojciech Majdyś podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków, że jest mu przykro, że doszło do takiej sytuacji, ale jego zdaniem poszkodowani przedsiębiorcy są też po części sami sobie winni. Zdaniem Majdysia ich umowy z firmą San Bud zostały przygotowane nieprofesjonalnie.

Jak wyjaśnia "posiadają charakter dzierżawy sprzętu i najmu sprzętu budowlanego, a nie są to umowy stricte o wykonastwo czy podwykonawstwo robót budowlanych". Dlatego kierownik budowy autostrady przekonuje, że jego firma nie może pomóc pokrzywdzonym przedsiębiorcom.

Z tymi "zarzutami" nie zgadzają się właściciele tych firm przekonując, że zabezpieczyli się tak jak mogli. Jak przypominają niektórzy z nich uzyskali też sądowy nakaz zapłaty zaległości przez San Bud. Firma z Katowic zapadła się jednak pod ziemie.

W całej sprawie nie brakuje kontrowersji i podejrzeń ze stron przedsiębiorców. Stanisław Chmura przekonuje, że zgłosił Budimexowi, że ma już sądowy nakaz zapłaty przez San Bud, a Budimex zamiast zabezpieczyć pieniędze na poczet roszczeń przedsiębiorców miał je przesłać katowickiej spółce.

Wojciech Majdyś odpowiada, że to nie prawda, a w tamtej sytuacji Budimex wypłacał pieniądze innym poszkodowanym przez San Bud wykonawcom, którzy dostarczyli Budimexowi potrzebne do tego dokumenty wcześniej.

Kierownik budowy przekonuje również, że jego firma podczas trwania budowy nie wiedziała o umowach między San Budem i lokalnymi firmami. Zresztą sama też jest pokrzywdzona przez katowicką firmę.

Stanisław Chmura przypomina jednak: "Dokąd wykonywaliśmy pracę to wszyscy mówili: tak tak nie ma problemu, trochę z opóźnieniem, ale załatwimy. Natomiast jak prace były na ukończeniu to było zrzucanie jeden na drugiego między firmą San Bud i Budimex".

Przedsiębiorca zastanawia się jak to się stało, że do budowy autostrady została w ogóle dopuszczona taka firma jak San Bud. Majdyś z Budimexu odpowiada: "Uwiarygodniem tej firmy było m.in. to, że firma ta prowadziła prowadziła roboty na tym odcinku dla wcześniejszego wykonawcy. Posiadała na placu budowy znaczne ilości drogich materiałów, które były przygotowane specjalne dla tego konraktu. To świadczyło, że ta firma funkcjonowała dobrze". Jak przyznaje Majdyś to było wtedy o tyle istotne, że dotyczyło budowy węzeł autostrady w Dębicy Pustyni, który musiał powstać bardzo szybko, żeby samochody mogły przejeżdżać odcinkiem z Dębicy do Rzeszowa.

Sprawą oszustwa na budowie autostrady z Tarnowa do Dębicy zajmuje się dębicka prokuratura.

(Bartłomiej Maziarz/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem