Do porwania doszło w sylwestrowe popołudnie, na szczęście mężczyznę udało się odbić z rak porywaczy.
-Mężczyźni grozili pokrzywdzonemu połamaniem kończyn, pozbawieniem życia jego oraz członków jego rodziny. Mieli przy sobie atrapę broni. ponadto przetrzymywali pokrzywdzonego w samochodzie uniemożliwiając mu opuszczenie tego pojazdu - mówi Elżbieta Potoczek - Bara, rzecznik tarnowskiej prokuratury
Porwany nie miał przy sobie pieniędzy ,zaoferował więc porywaczom, zamiast gotówki, sprzęt znajdujący się w jego firmie, kiedy porywacze przywieźli go na jej teren,wpadli tam w ręce policji,zaalarmowanej przez rodzinę uprowadzonego.
Trzej spośród czterech sprawców trafili do aresztu wobec jednego zastosowano dozór policyjny.
Grozi im do 5 lat pozbawianie wolności. Prokuratura ze względu na dobro śledztwa nie zdradza powodów porwania.
(Agnieszka Wrońska)