Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prawie gotowa inwestycja i wypowiedziana umowa. Spór tarnowskiej firmy ze Lwowem

Spór tarnowskiej firmy Control Process z władzami Lwowa o budowę zakładu przetwarzania odpadów się zaostrza. Umowę z polskim wykonawcą wypowiedziano, gdy inwestycja była ukończona w 96 procentach. Spółka deklaruje, że potrzebuje jeszcze około trzech miesięcy, by zakończyć prace. Konflikt między stronami trwa od dłuższego czasu i dotyczy m.in. zaległych płatności oraz organizacji prac. Władze Lwowa zarzucały firmie opóźnienia i brak rzetelności.

Prawie gotowa inwestycja i wypowiedziana umowa. Spór tarnowskiej firmy ze Lwowem
Zakład sortowni odpadów mieszanych i biosuszenia we Lwowie/ materiały Control Process.

Wiceprezes Control Process, Tomasz Wiatr, podkreśla, że spółka wygrała siedem postępowań arbitrażowych z miastem Lwowem i zarzuca stronie ukraińskiej łamanie zapisów umowy:

Na gruncie międzynarodowego prawa strona ukraińska rażąco łamie postanowienia kontraktu, łamie wszystkie normalne zasady funkcjonowania.

Jak dodaje Wiatr, konsekwencją sporu jest wstrzymanie projektu:

Strona ukraińska woli nie wypłacić należnych pieniędzy, postawić cały projekt w stan zawieszenia, który może potrwać wiele, wiele lat.

Lwów prosi premiera o interwencję

Z danych firmy wynika, że do tej pory otrzymała ona 29 milionów euro. Do pełnej kwoty przewidzianej w kontrakcie brakuje 4 milionów 600 tysięcy euro oraz około 2 milionów euro odsetek za opóźnienia. Dodatkowo – jak podkreśla spółka – lwowskie przedsiębiorstwo komunalne zajęło gwarancje bankowe w wysokości 3 milionów 700 tysięcy złotych, co według firmy zostało uznane przez trybunał arbitrażowy za niezgodne z umową.

Strona ukraińska – jak zaznacza Control Process – nie brała udziału w postępowaniach arbitrażowych wszczynanych przez spółkę.

W ubiegłym roku władze Lwowa, w tym burmistrz Andrij Sadowy, w liście do premiera Donalda Tuska apelowały o interwencję. Zarzucały firmie opóźnienia i podnosiły kwestie jej wiarygodności, wskazując także na znaczenie sprawy dla relacji gospodarczych między Polską a Ukrainą.

"Na placu budowy fabryki we Lwowie biało-czerwona flaga Rzeczypospolitej Polskiej powiewa obok ukraińskiej. Dlatego chodzi nie tylko o kontrakt, ale także o reputację biznesową państwa. Wzywamy premiera Polski do interwencji w tej sytuacji w ramach ustawodawstwa krajowego. Lwów jest gotowy do współpracy i oczekuje, że Control Process wypełni swoje zobowiązania. Jest to test dla dalszego ukraińsko-polskiego partnerstwa gospodarczego" - pisały władze Lwowa do premiera Tuska (cytat za Business Insider). 

Inwestycja była w dużej części finansowana ze środków europejskich, m.in. za pośrednictwem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

"Realizowanie kontraktów w Ukrainie nie jest dziś możliwe"

Według informacji przytaczanych przez Business Insider, przedstawiciele Lwowa zarzucali wykonawcy także brak zgody na wpuszczenie na teren budowy innych firm, które miały realizować część prac, w tym zasilanie energetyczne zakładu.

Dyrektor projektu we Lwowie Krzysztof Chabier tłumaczy, że firma chciała uregulować te kwestie aneksem do umowy:

Chodziło o to, kto odpowiada za ewentualne awarie lub usterki, jeśli prace prowadzą zewnętrzne firmy.

Zdaniem spółki, strona ukraińska próbowała również wymusić wykonanie dodatkowych robót o wartości kilkunastu milionów euro. Wiceprezes Control Process w rozmowie z Radiem Kraków ocenia, że obecna sytuacja nie sprzyja realizacji inwestycji na Ukrainie:

Uważam, że dziś nie jest możliwe realizowanie kontraktów na Ukrainie. Warunki pracy są ekstremalnie trudne, wojna pogorszyła sytuacje finansową gmin. Myślenie jest takie, że przez wojnę nie trzeba się trzymać przepisów, bo jest siła wyższa. Można robić z wykonawcą to, co się chce. W czasie wojny na Ukrainie doszło do rozwiązania wielu kontraktów. 

Mimo sporu firma deklaruje, że jest gotowa dokończyć inwestycję w ciągu trzech miesięcy. Warunkiem jest jednak wykonanie przez stronę ukraińską części prac, w tym zapewnienie zasilania energetycznego, niezbędnego do uruchomienia instalacji.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego