Położna z Ryglic pomaga kolejnemu bocianowi, który nie dał rady odlecieć do ciepłych krajów. Dorota Turczyn jest znana nie tylko ze swojego fachu, ale również z miłości do zwierząt - także dzikich. Dlatego gdy gdzieś w gminie zostaje takie znalezione, trafia zazwyczaj do pani Doroty.
Posłuchaj rozmowy
Tak też się stało, gdy mieszkańcy Kowalowej znaleźli młodego bociana, który prawdopodobnie wypadł z gniazda. I on trafił pod opiekę pani Doroty. Śpi z kurami i ma na imię Wiesiek na cześć Wiesława Siedlika ze straży pożarnej, który pomógł go złapać i ufundował dużo karmy.
Ja jestem położną, a bociany kojarzą się z naszą profesją. Jeżeli zajmuję się dziećmi, to mogę się również zająć dziećmi bocianimi. Położna ma ratować życie. Uważam, że każde życie jest ważne.
To już czwarty bocian, którym na przestrzeni kilku lat opiekuje się Dorota Turczyn. Dwa lata temu była para bocianów, cztery lata temu był bocian, którego pani Dorota wypatrzyła w listopadzie. Tak jak pozostałe na zimę zostanie przekazany przez Gminę Ryglice do "Leśnego Pogotowia" w Mikołowie na Śląsku.
Położna z Ryglic po godzinach opiekuje się aktualnie także ośmioma jeżami, które przynoszą mieszkańcy. Ma też dwa swoje psy i cztery koty. Jak podkreśla, nie mogłaby się opiekować dzikimi zwierzętami bez wsparcia mieszkańców gminy, którzy przekazują jej karmę.