Nowy prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego - Władysław Kosiniak Kamysz jest spokojny o los koalicji PO-PSL w sejmikach samorządowych. Jego zdaniem nie ma w tym momencie ryzyka rozpadu umów zawartych przed rokiem.
posłuchaj Władysława Kosiniaka-Kamysza
Nawet tu w Małopolsce jestem pewien co do tego kto będzie nowym marszałkiem sejmiku samorządowego - powiedział w trakcie Zaduszek Witosowych w podtarnowskich Wierzchosławicach - Władysław Kosiniak Kamysz:
Jest kandydat - pan Jacek Krupa, obecny członek Zarządu. Z nim rozmawiali nasi radni, nasz klub. Jest to poparcie, wywiązanie się z umowy koalicyjnej. Ta deklaracja, która wynikala z rozmów z samorządowcami, z prezesami zarządów wojewódzkich w ostatnim tygodniu jest podtrzymana.
Zdaniem nowego szefa ludowców lista podpisów poparcia koalicji PO-PSL, którą otrzymał od małopolskich samorządowców tuż przed weekendem jest wystarczającym zapewnieniem oczekiwane rozstrzygnięcia głosowania na marszałka sejmiku.
Nie ma podstaw prawnych do wcześniejszych wyborów samorządowych - przekonywał też nowy szef ludowców Władysław Kosiniak Kamysz. Jego zdaniem funkcjonujące samorządy działają zgodnie z prawem, a wszelkie zastrzeżenia co do przebiegu ubiegłorocznych wyborów zostały już dawno rozstrzygnięte przez sądy.
Gdyby jednak to takich, przedterminowych wyborów doszło, Kosiniak Kamysz jest spokojny o wynik PSL. Jego zdaniem ludowcy zawsze znacznie lepiej wypadali w wyborach samorządowych niż parlamentarnych.
Czytaj też : Wierzchosławice, k. Tarnowa: Witosowe Zaduszki. Dom przywódcy ludowców jak nowy
Poseł z Małopolski, Władysław Kosiniak-Kamysz nowym prezesem PSL
posłuchaj Janusza Piechocińskiego
Znamy już najbliższe plany byłego prezesa PSL - Janusza Piechocińskiego. Jak deklarował w trakcie Zaduszek Witosowych - nie wycofa się z aktywnej działalności w partii ludowców. Przede wszystkim - chciałbym jednak nieco odpocząć - powiedział: Przez ostatnie trzy lata byłem 9 dni i 38 godzin na urlopie...
Piechociński po dymisji rządu planuje wrócić do pracy wykładowcy na jednej z warszawskich uczelni. Jak sam przyznał - w ciągu kilku lat pracy w polityce zebrał materiał na co najmniej kilka publikacji naukowych, które zamierza opublikować.
Marcin Golec/bp