Tarnowskie pogotowie ratunkowe ma dwie nowe karetki pogotowia z napędem na cztery koła.
Jak podkreśla dyrektor tarnowskiego pogotowia Kazimiera Kunecka, jeden z tych samochodów udało się kupić dzięki pół milionowemu dofinansowaniu z rządowego programu przeciwdziałania i zapobiegania COVID-19.
Posłuchaj, co mówi Kazimiera Kunecka
Jak dodaje dyrektor Kazimiera Kunecka, w ciągu półtora roku tarnowskie pogotowie ratunkowe dzięki pieniądzom z budżetu państwa wymieniło aż 8 z 13 karetek służących na co dzień mieszkańcom miasta i powiatu tarnowskiego. Jedną kupiło za własne pieniądze.
Większość z kupowanych w ostatnich miesiącach karetek to samochody z napędem na cztery koła, które trafiły do filii tarnowskiego pogotowia ratunkowego w Tuchowie i Gromniku, a teraz także w Szerzynach oraz Zakliczynie.
Z tego cieszy się koordynator filii w Zakliczynie Dominik Gałuszka, bo jak podkreśla, tamtejsi ratownicy obsługują także górzysty teren wykraczający poza powiat tarnowski.
"Myślimy, że Zakliczyn to nie takie góry. Ale trzeba sobie wyobrazić fakt, że jesteśmy na styku czterech powiatów tak naprawdę, ponieważ kiedy brakuje karetek w Czchowie, Korzennej czy Gromniku, jesteśmy wysyłani do powiatu brzeskiego, nowosądeckiego oraz gorlickiego. To jest ogrom pracy i robionych kilometrów tą karetką. W czasie roztopów zdarzały się problemy z dojazdem do pacjentów".
Dyrektor tarnowskiego pogotowia ratunkowego Kazimiera Kunecka podkreśla, że w pozyskaniu pieniędzy z budżetu państwa na karetki dla Zakliczyna oraz na wcześniejsze pojazdy pomogła posłanka Józefa Szczurek-Żelazko, wspierana przez koleżanki z PiS: posłanki Annę Pieczarkę oraz Urszulę Rusecką.