Nowa ekspertyza nie potwierdza ustaleń poprzednich. Badania zlecił tym razem inwestor sąsiedniej budowy.
Według ekspertyzy zleconej przez inwestora sąsiedniej budowy, nie ma to wpływu na uszkodzenia najstarszej bocheńskiej świątyni. To zaprzeczenie wcześniejszych badań ekspertów.
Kruszą się ściany najstarszego kościoła w Bochni - ZDJĘCIA
Mury bazyliki w Bochni pękały już w latach 60-tych. Wtedy tłumaczono to m.in. wpływami kopalni soli czy niestabilnym gruntem. Sytuację udało się opanować na początku wieku, a problem powrócił kilka miesięcy temu.
Nowe pęknięcia i rysy pojawiły się w czasie, kiedy po sąsiedzku prowadzono prace budowlane. Zburzono tam kamienice, w tym miejscu powstaje nowy budynek. Według wstępnych przypuszczeń, mogło to mieć wpływ na stan murów bazyliki.
Teraz inwestor sąsiedniej budowy dostarczył zupełnie odmienną ekspertyzę - przyznaje inspektor nadzoru budowlanego w Bochni, Andrzej Stapurewicz. Sugeruje ona, że prace te i pęknięcia na gmachu nie mają ze sobą związku.
Przy tak wykluczających się ekspertyzach inspektor nadzoru nie zamknie sąsiedniej budowy. Może jedynie zlecić parafii dodatkowe badania stanu budynku.