Na handbaike'u przejechał już m.in. przez Stany Zjednoczone, teraz Krzysztof Jarzębski chce pobić swój rekord i dojechać do Stambułu. Niepełnosprawny sportowiec wyjechał z Łodzi we wtorek. W środę dotarł do Tarnowa, gdzie spędził noc i z tamtejszego rynku wystartował w czwartek w dalszą trasę. W sumie w 18 dni chce pokonać 5 tysięcy kilometrów do Stambułu i z powrotem.
Posłuchaj co mówi Krzysztof Jarzębski
Jarzębski napędza swój rower za pomocą rąk. Lubi wyzwania, a kolejne rekordy bije żeby zachęcić niepełnosprawnych do aktywnego życia, ale nie tylko na sportowo. "Nie mówie, żeby osoby niepełnosprawne robiły to co ja. Nie tędy droga. Jest na przykład muzyka. Skoro ja mogłem z chorobą nowotworową zdobywać medale to ktoś bez płuca nie powinien rezygnować z życia. Życie jest fajne. Czasami trzeba tylko się do niego dostosować. Warto mieć pasję i żyć" - podkreślał rowerzysta.
Krzysztof Jarzębski przejedzie w czwartek niecałe 200 kilometrów do słowackich Koszyc. W drodze pomaga mu dwuosobowa samochodowa ekipa, z którą jest w stałym kontakcie radiowym.
(Bartłomiej Maziarz/ko)