Niebezpieczne sytuacje na skrzyżowaniu ulic Hodowlanej i Wyszyńskiego w Tarnowie będą się powtarzały. Niedawno doszło tam do śmiertelnego potrącenia. Chodnik z jednej strony prowadzi do jezdni, nie do wyznaczonego przejścia. Po drugiej stronie ulicy jest ścieżka rowerowa. Dlatego piesi i rowerzyści przekraczają ulicę Wyszyńskiego, która jest wewnętrzną obwodnicą Tarnowa.
Posłuchaj materiału Bartłomieja Maziarza
Pod koniec sierpnia na skrzyżowaniu ulic Hodowlanej i Wyszyńskiego pod kołami samochodu zginęła 35-letnia kobieta, która przeprowadzała rower przez jezdnię. Mimo tej tragedii nie ma jednak co liczyć na szybką poprawę bezpieczeństwa w tym miejscu.
Po śmierci 35-letniej rowerzystki mieszkańcy osiedla Chyszów chcą nowego przejścia dla pieszych
Wyobraźmy sobie chodnik prowadzący wprost do ulicy i ścieżkę rowerową po jej drugiej stronie. Przejścia dla pieszych jednak nie ma. Tak to właśnie wygląda na skrzyżowaniu ulicy Wyszyńskiego i Hodowlanej w Tarnowie.
- Zaraz nas rozjadą. Nie jest bezpieczne w ogóle. Rzadko kiedy się kierowcy zatrzymują. Teraz zobaczyli pewnie mikrofon to tak. Tu w pobliżu nie ma żadnego przejścia. Jakieś pasy powinny być wymalowane, zaznaczone i przejście powinno być - mówią piesi i rowerzyści.
Tarnowscy radni Sebastian Stepek i Sebastian Mucha, po śmiertelnym potrąceniu w tym miejscu pieszej przeprowadzającej rower, napisali interpelację do prezydenta o poprawę bezpieczeństwa. Zresztą podobny wniosek składał inny radny, Adam Sajdak, już 5 lat temu. Wtedy jednak nie dało się zrobić oznakowanego przejścia na skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Hodowolanej, bo był problem z podciągnięciem tam oświetlenia. 5 lat później w podejściu urzędu do tego tematu niewiele się zmieniło.
- Trzeba zapewnić doświetlenie tego przejścia dla pieszych. Na miejscach wyznaczonych, czyli na przejściach dla pieszych, dochodzi czterokrotnie częściej do potrącenia pieszego niż w miejscach do tego nieprzystosowanych, czyli poza przejściami dla pieszych. Jak państwo wiecie, w opinii publicznej wmawia się wszystkim od kilku lat, że pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo na przejściu dla pieszych. Tak, jest to prawda, aczkolwiek jeżeli dochodzi do kolizji pomiędzy pieszym a samochodem no to niestety pieszy w tym starciu przegrywa. Więc takie minimalistyczne wymalowanie pasów na ulicy Wyszyńskiego w tym miejscu, naszym zdaniem nie zapewni stuprocentowego bezpieczeństwa pieszym. Jeżeli nie ma przejścia to wiadomo, że pieszy musi zachować szczególną ostrożność, musi się rozejrzeć, a nie po prostu mając podświadomości, że ma bezwzględne pierwszeństwo wchodzi na to przejście dla pieszych bez zastanowienia - wyjaśnia Grzegorz Wałęga, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
Takie argumenty nie są jednak do przyjęcia dla tarnowskich rowerzystów.
- Zupełnie nie rozumiem idei tego, że nie może być tutaj zwykłego przejścia z przejazdem rowerowym w sytuacji, kiedy dokładnie w ciągu tej samej drogi w okolicy Tamelu mamy cztery takie przejścia. To jest ta sama droga. Więc albo rozmawiamy ze sobą merytorycznie, albo udajemy, że druga osoba jest idiotą - denerwuje się Marcin Zaród, organizator rowerowej masy krytycznej w Tarnowie.
Dyrektor Grzegorz Wałęga zapewnia, że urzędnicy rozważają różne możliwości rozwiązania problemu. Planowana jest kompleksowa przebudowa ulicy, ale na to trzeba pieniędzy. Pojawiał się też pomysł możliwy do wykonania w przyszłym roku.
- Ze wstępnych analiz wynika, że przesunięcie tego przejścia dla pieszych bliżej przejazdu kolejowego ma swoje plusy, polegające na tym, że samochody jadą tam wolniej ze względu właśnie na to, że zbliżają się do przejazdu kolejowego, więc moglibyśmy twarde elementy wykorzystać i właśnie w tym sąsiedztwie to przejście zlokalizować - dodaje.
Tarnowscy drogowcy przekonują, że takie rozwiązanie odsunęło by także przejścia dla pieszych od skrzyżowania Wyszyńskiego - Hodowlana, na którym dochodzi do kolizji samochodów.
- Rozwiązania w stylu "przeciągnijmy chodnik dalej", to dalej są półśrodki. Na razie jest to rzecz zostawiona samemu sobie. Czekamy. Rozumiem, że do czasu aż zginie kolejna osoba - podkreśla Marcin Zaród.
Pojawił się też desperacki pomysł, żeby do czasu powstania docelowego rozwiązania, czyli przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu Hodowlanej z Wyszyńskiego w Tarnowie, postawić tam tabliczkę albo barierkę z zakazem przejścia. Wszystko dla bezpieczeństwa. Jednak i to się drogowcom nie podoba.