Tarnowska "Marcinka" uporządkowana. Teren ruin zamku został poddany pierwszym pracom porządkowym. Wycięto lub usunięto większość znajdujących się tam samosiejek. Tym samym odsłonięto część zamkowych zabudowań, które od 20 lat nie były widoczne. Kolejnym krokiem ma być inwentaryzacja drzew i ich ewentualna wycinka, na razie jednak nie ma na to środków.
Posłuchaj o zagospodarowaniu Marcinki
- W drugiej kolejności chcemy usnąć drzewa, które zagrażają, są chore. Na tym będzie polegać inwentaryzacja. Po uzyskaniu środków finansowych i zgody od konserwatora zabytków może wytniemy jakiekolwiek drzewa - przyznaje Rafał Pater z tarnowskiego magistratu.
Prace porządkowe na "Marcince" udało się zrealizować dzięki finansowaniu z Urzędu Wojewódzkiego. Co ciekawe, część samosiejek usuniętych z ruin zostanie rozdanych podczas akcji przekazywania sadzonek drzew mieszkańcom.
Co dalej z samą "Marcinką"?
Nas przyszłością tego miejsca pracuje już zespół historyków. Jak podkreślają, po uporządkowaniu terenu konieczne będzie przeprowadzenie badań archeologicznych, a potem stworzenie programu konserwatorskiego. W planach jest stworzenie nowej drogi dojazdowej i doprowadzenie do częściowej odbudowy elementów zamku do 2030 roku.
Plan zakłada podniesienie wieży głównej tak, aby mogła być punktem widokowym. Wewnątrz wieży powstać miałaby klatka schodowa. W odbudowanym aresenale - przykrytym stropem - mogłaby za to być prowadzone zajęcia dydaktyczne czy wydarzenia kulturalne.
- Projekt zakłada jednak także ograniczenie dostępu do terenu obecnych ruin. To już by nie była budowla, na którą każdy może wejść o każdej porze dnia i nocy, ale ruch byłby kontrolowany. Byłyby podwyższone mury i pilnowane wejścia. Obojętnie, czy ruch będzie kontrolowany, czy będzie otwarty dostęp, całodobowa ochrona będzie jednak konieczna - przyznaje Krzysztof Moskal z zespołu ds. zagospodarowania Marcinki.
Ma to zapobiec w przyszłości dalszej dewastacji zamku, jak i terenu wokół ruin.
W najbliższych tygodniach ma ruszyć także inwentaryzacja drzew na "Marcince". Cześć z nich będzie musiał być wycięta. Miasto nadal czeka także na decyzję od Skarbu Państwa, która przypieczętuje to, że zarządcą tego terenu jest Tarnów. Ta decyzja ma być wydana w najbliższych dniach.