Kilkakrotnie podpalane budynki dawnego Młyna Szancera nie znikną z krajobrazu centrum Tarnowa. O takim zagrożeniu początkowo mówili inspektorzy nadzoru budowlanego po ostatnim ogromnym pożarze w nocy w niedzielę wielkanocną. Nastroje zmieniła jednak ekspertyza zlecona przez właściciela terenu. Jak dowiedziało się Radio Kraków, nadzór budowlany ostatecznie zdecydował jedynie o rozbiórce niewielkiego elementu ściany szczytowej jednego z budynków kompleksu przy ulicy Kołłątaja. Właściciel będzie musiał go też zabezpieczyć.
Posłuchaj co mówi inspektor nadzoru budowlanego, Roman Górski
- Całość obiektu pozostanie. Należy zdemontować wszystkie luźne arkusze blachy, rozebrać część murów szczytowych. Mówimy o tym trójkącie. Chodzi o usztywnienie murów, z których zostały zdjęte stropy, które zostały spalone - mówi inspektor nadzoru budowlanego, Roman Górski.
Teraz właściciel terenu będzie miał czas do końca roku na wykonanie zleconych prac. Piotr Kudelski, właściciel obiektu, w niedawnej rozmowie z dziennikarzem Radiem Kraków podtrzymał plany budowy w dawnym młynie restauracji, czy też hotelu. Powtarza jednak to od lat, a budynek z połowy XIX wieku popada w ruinę.
(Bartłomiej Maziarz/ko)