Kolejna wycinka drzew w Tarnowie wzbudziła protesty mieszkańców. Tym razem ścięto kilkanaście drzew w okolicy ulicy Krakowskiej i Sikorskiego, w rejonie przebudowywanego ronda i układu komunikacyjnego.
Posłuchaj
Sprawa oburzyła także część radnych, którzy zaledwie 3 miesiące temu przyjęli uchwałę, która miała chronić jak największą liczbę drzew w podobnych sytuacjach. Jednak zastępca prezydenta Tarnowa Maciej Włodek podkreśla, że drzewa w rejonie ulicy Sikorskiego i Krakowskiej zostały wycięte na podstawie zezwolenia na realizacje inwestycji dla całego układu komunikacyjnego, które zakłada m.in. budowę buspasów i ścieżek rowerowych.
Aby nie kolidowało to z infrastrukturą drogową, takie wycinki były konieczne. Były one elementem decyzji ZRiD. Druga kwestia jest taka, że w zasadzie mówimy o jednej z głównych ulic w naszym mieście, gdzie patrząc pod ziemię, jest ona naszpikowana każdą możliwą infrastrukturą, która jest potrzebna do funkcjonowania miasta. Ze względu właśnie też na te kolizje związane z przebudowywaną infrastrukturą, bo w zasadzie intencją jest to, żeby ta infrastruktura w znaczącej mierze została przeniesiona bezpośrednio poza samą jezdnię, jest konieczność właśnie wycięcia tych drzew - mówi Włodek.
Zastępca prezydenta Tarnowa podkreśla, że przed rozpoczęciem wycinki w rejonie przebudowywanego układu komunikacyjnego w centrum miasta, wspólnie z wykonawcą przeglądnięto plany. Po zweryfikowaniu sytuacji na miejscu, uchroniono kilka drzew od wycinki, na którą była wydana zgoda. Uznano, że akurat te drzewa nie będą przeszkadzały w inwestycji.
Po wycince drzew w centrum Tarnowa radni chcą zmian. Przyjęli uchwałę "lex Plac Drzewny"