Dwaj mężczyźni, którzy ostrzelali prawie 50 aut w Tarnowie - zostali aresztowani. Tuż po tym zdarzeniu, kiedy wnioskowała o to prokuratura, sąd rejonowy stwierdził, że nie ma podstaw do aresztu. Po odwołaniu prokuratury, sąd okręgowy uznał jednak, że była to błędna decyzja.
Posłuchaj rozmowy z sędzią Tomaszem Koziołem
"Sąd okręgowy stwierdził, że stanowisko sądu pierwszej instancji nie było trafne i że w tej sprawie zachodzą przesłanki do tymczasowego aresztu. W szczególności ocena, że podejrzanym nie grozi surowa kara, jest oceną chybioną. Mając na uwadze charakter stawianych zarzutów, a także dopuszczenie się kolejnych czynów zabronionych w tak krótkim czasie, wskazuje na to, że podejrzanym grozi surowa kara pozbawienia wolności" - tłumaczył w rozmowie z Radiem Kraków sędzia Tomasz Kozioł.
Mężczyźni w grudniu ukradli samochód i rozkręcili go na części. Zdarzenie nagrało się na wideorejestratorze. Film znalazła wtedy i upubliczniła policja. Mężczyźni przyznali się do kradzieży z włamaniem i chcieli dobrowolnie poddać się karze więzienia. Nim śledczy zakończyli tamtą sprawę, Dariusz O. i Jakub N. dopuścili się kolejnego przestępstwa. W ramach odwetu, z pomocą Mateusza A., ostrzelali prawie 50 samochodów w Tarnowie. Były wśród nich samochody służbowe i prywatne policjantów zaparkowane przed jednym z komisariatów. Swoje zachowanie tłumaczyli nadużyciem alkoholu. CZYTAJ
(Bartek Maziarz/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: