Jest czwartek, a zatem kuglarze, słynny mim-diabeł, szczudlarze i kataryniarz podejmą kolejną próbę ożywienia tarnowskiej starówki, konkretnie ulicy Wałowej. Słuchaczka Radia Kraków ma jednak wątpliwości czy akcja ma sens, skoro jej efekty skutecznie niweczą grupki pijących alkohol i przeklinających mężczyzn. Jak twierdzi pani Lucyna, diabeł zachęca a pijak zniechęca do spacerów i zakupów.
Posłuchaj wyjaśnień komendanta straży miejskiej w Tarnowie Krzysztofa Tomasika
Problem doskonale zna tarnowska straż miejska i jak powiedział jej szef - komendant Krzysztof Tomasik, robi wszystko, by problem zażegnać, ale jest to bardzo trudne. - Dysponujemy trzema patrolami w ciągu dnia, te patrole bardzo często zaangażowane są wyłącznie w przewożenie pijanych osób do Punktu Opieki na Osobami Nietrzeźwymi, siłą rzeczy nie są w stanie reagować na inne wykroczenia - argumentuje Tomasik.
Od początku kwietnia strażnicy miejscy ukarali 161 osób wnioskami do sądu a prawie 700 odwieźli do Punktu Opieki nad Osobami Nietrzeźwymi. - Od 1 kwietnia mamy 161 wniosków do sądu, w ubiegłym roku były tylko 4 wnioski - dodaje komendant.
Wszystkich interwencji strażnicy podejmują codziennie około 40. Dotyczą one nie tylko zakłócania porządku czy spożywania alkoholu w miejscach publicznych, ale też nieprawidłowego parkowania, zwierząt pozostawionych bez opieki czy nielegalnych wysypisk śmieci.
Aleksandra Ratusznik/jg