Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Proces prezydenta Tarnowa opóźni się przez skargę na przewlekłość postępowania sądowego

Mimo że akt oskarżenia jest gotowy od lipca, to nadal nie wiadomo, kiedy dokładnie ruszy proces w sprawie tarnowskiej afery korupcyjnej. Najpierw sąd rejonowy w Tarnowie przez dwa miesiące wyłączał się od sądzenia Ryszarda Ścigały oraz innych oskarżonych z nim osób. Kiedy we wrześniu sprawa trafiła wreszcie do sądu w Wieliczce, wydawało się, że będzie mogła ruszyć z miejsca. Ale i tam pojawił się problem w wyznaczeniu terminu procesu. Paradoksalnie jest nim skarga jednego z oskarżonych na ... przewlekłość postępowania, a także choroba sędziego. W takiej sytuacji już wiadomo na pewno, że proces w sprawie tarnowskiej afery korupcyjnej nie ruszy w tym roku. Może się to stać na przełomie stycznia i lutego, a nawet w marcu.

Rezygnując ze startu w wyborach prezydenckich, Ryszard Ścigała narzekał na tempo, z jakm sąd zabiera się do sprawy tarnowskiej afery korupcyjnej, w której jest jednym z oskarżonych. Pisał m.in. o "wielomiesięcznym oczekiwaniu na wyznaczenie właściwego sądu", który zajmie się procesem. Tarnowski sąd rejonowy otrzymał akt oskarżenia w tej sprawie w lipcu. Sędziowie, chociażby przez wzgląd na kurtuazyjne służbowe kontakty z oskarżonymi, od początku jednak nie chcieli się zajmować tą sprawą. Procedura wyłączenia się od jej rozpoznania, którą zazwyczaj załatwia się nawet w kilka dni, trwała prawie 2 miesiące. Tłumaczono to tym, że pod wnioskiem muszą się podpisać wszyscy sędziowie sądu rejonowego, a przez okres urlopowy fizycznie nie mogli tego zrobić.

Ostatecznie sprawa na początku września została przekazana do sądu rejonowego w Wieliczce. Prezes Łukasz Woźniak w rozmowie z Radiem Kraków przewidywał wtedy, że po zapoznaniu się z obszernymi aktami sędzia, który będzie prowadził sprawę prezydenta oraz innych oskarżonych osób, w połowie października powinien wyznaczyć termin pierwszej rozprawy. Prezes Woźniak przewidywał, że może to być przełom stycznia i lutego.

Niestety sprawy się pokomplikowały. Do sądu w Wieliczce trafiła bowiem skarga Bogdana G. na... przewlekłość postępowania. Jak przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków prezes Woźniak, to o tyle utrudnia przygotowanie do rozpoczęcia procesu w sprawie tarnowskiej afery korupcyjnej, że wniosek razem z aktami został przekazany do sądu okręgowego w Krakowie."Akta możemy stamtąd wypożyczyć, ale tam też ktoś musi się z nimi zapoznać". - podkreśla Woźniak.

Prezes sądu rejonowego w Wieliczce przyznał jednak, że skarga na przewlekłość postępowania czy nawet przekazanie akt do innego sądu z punktu formalnego nie przeszkadza w wyznaczeniu terminu rozprawy. "Nie będziemy czekać, aż sąd okręgowy rozpatrzy skargę jednego z oskarżonych. Jeżeli okaże się, że wcześniej będzie można ten termin rozprawy wyznaczyć, to zrobimy to".

Pojawił się jednak jeszcze jedne problem. Choroba sędziego, który miał sią nią zajmować, a do końca października jest do zwolnieniu. "To nie jest jeszcze podstawa do tego, żebym zmieniał sędziego już w tym momencie. Gdyby oczywiście ta choroba miała trwać dłużej to mogę podjąć taką decyzję podjąć, ale na chwilę obecną nie widzę jeszcze do tego podstaw" - mówi Woźniak.

W takiej sytuacji już wiadomo na pewno, że proces w sprawie tarnowskiej afery korupcyjnej nie ruszy w tym roku. Może się to stać na przełomie stycznia i lutego, a nawet w marcu.

Bogdan G. który złożył skargę na przewlekłość postępowania sądowego to były działacz żużlowy. Zdaniem prokuratury miał przekazać łapówkę od firmy drogowej prezydentowi Ścigale. Przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze 2 lat więzienia w zawieszeniu na 4 lata. Bogdan G. miałby także oddać 1 700 złotych, które miał na tym zarobić.

(Bartek Maziarz/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"