Pożar na parterze budynku przy ulicy św. Ducha wybuchł we wtorek około godziny 23.00. Po ugaszeniu ognia strażacy znaleźli na łóżku zwęglone ciało 63-letniej kobiety, która poruszała się na wózku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że właścicielka mieszkania mogła sama zaprószyć ogień niedopałkiem papierosa.
"W tej chwili nie można stwierdzić co było przyczyną pożaru. Nie odnaleźliśmy żadnego grzejnika, żadnych otwartych źródeł ognia" - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków kapitan Zenon Mikrut z tarnowskiej straży pożarnej.
Jak relacjonuje dowódca zmiany, w momencie dojazdu na miejsce zdarzenia z daleka widoczny był dym i wydobywające się płomienie ognia. "Temperatura w pomieszczeniu była tak wysoka, że prace umożliwiało jedynie specjalistyczne zabezpieczenie ratowników, czyli aparaty ochrony dróg oddechowych" - mówi.
Do pożaru doszło w gęstej zabudowie, co mogło grozić rozprzestrzenieniem się ognia na sąsiednie budynki, ale pożar został ugaszony.
Pomieszczenie na poddaszu budynku wynajmowała młoda osoba, ale w momencie wybuchu pożaru nie było jej w mieszkaniu.