Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jest akt oskarżenia ws. wypadku podnośnika na festynie w Skrzyszowie

Dokładnie przed rokiem ramię urządzania, z którego podziwiano panoramę okolicy, runęło na ziemię razem z osobami przebywającym w koszu. Rannych zostało czworo dzieci oraz strażak, który odniósł najcięższe obrażenia. Prokuratura oskarżyła operatora urządzenia o narażenie tych osób na utratę życia. Jednak według opinii biegłych, na wypadek miało wpływ zarówno zachowanie mężczyzny, jak i też stan techniczny podnośnika. Operator nie przyznaje się do winy. Grozi mu do 3 lat więzienia.

Jest akt oskarżenia ws. wypadku podnośnika na festynie w Skrzyszowie
Fot. Agnieszka Wrońska

Jak wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, operator nie zapewnił właściwiego nadzoru nad zachowaniem się osób, które były w powietrzu. Nie przeliczył też, że w koszu podnośnika jest za dużo osób. Urządzenie mogło podnościć do 200 kilogramów, podczas gdy wszystkie osoby, które w nim były, ważyły 279 kilogramów. Ponadto - zdaniem prokuratury - mężczyzna nie wziął też pod uwagę, że wiał silny wiatr i wreszcie w nieodpowiedni sposób sterował podnośnikiem, obracając koszem z ludźmi w powietrzu. Z tych powodów - według śledczych - doprowadził do utraty stateczności, skręcenia i złamania się podnośnika.

Jak podkreśla prokurator Mieczysław Sienicki, podstawą sformułowania aktu oskarżenia była opinia biegłych, którzy z kolei przyjęli, że do tego wypadku doszło z dwóch głównych przyczyn. Chodzi o niewłaściwe zachowanie operatora, ale także zły stan techniczny podnośnika. "Fragmenty były skorodowane, były także fragmenty pęknięć" - mówi.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie zaznacza jednak, że z opinii biegłych wynika, iż gdyby jednak zostały zachowane zasady ostrożności, a w szczególności nie obciążono kosza, wówczas do wypadku by nie doszło. "To była jedna z podstawach przyczyn, dla których prokuratura skierowała akt oskarżenia" - podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków Sienicki.

Jednak biegli w opinii napisali również, że gdyby podnośnik był w pełni sprawny to pomimo przeciążenia, nie powinno dojść do balansowania, przechyłu i złamania ramienia.

Prokuratura w czasie śledztwa sprawdzała też, czy inne osoby również ponoszą odpowiedzialność za ten wypadek. W szczególności sprawdzano działania Urzędu Dozoru Technicznego, który potwierdzał sprawność podnośnika. Jednak prokuratura nie postawiła nikomu innemu zarzutów. "Pęknięcia i ogniska korozji znajdowały się pod bardzo grubą warstwą lakieru. Stąd po prostu nie były widoczne dla osób przeprowadzających kontrolę tego urządzenia" - zaznacza prokurator Mieczysław Sienicki.

Operator podośnika nie przyznaje się do winy. Jak dowiedział się nieoficjalnie reporter Radia Kraków, mężczyzna przekonuje, że to strażak był odpowiedzialny za wpuszczanie osób do podnośnika oraz ich zachowanie się na wysokości. Prokuratura uznała jednak, że to operator jest winny narażenia życia osób, które ucierpiały w wypadku. Mężczyźnie grozi do 3 lat więzienia.
 

(Bartłomiej Maziarz/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania