Jeden z trzech strażaków potrąconych wczoraj na autostradzie A4 koło Brzeska, wciąż pozostaje w szpitalu. Kierowca, który w nich wjechał - podczas mgły za późno zorientował się, że samochód przed nim zaczął hamować. Uderzył w to auto, a później zjechał na prawo, gdzie trwało akurat usuwanie skutków wcześniejszego wypadku.
Najpierw uderzył w radiowóz, a później w trzech strażaków pracujących na miejscu zdarzenia. Jeden został opatrzony na miejscu - dwóch trafiło do szpitala.
(Bartek Maziarz/kw)