Prawdopodobnie podczas ładowania akumulatora doszło do zwarcia instalacji elektrycznej. Najpierw zapalił się jeden samochód, a od niego bardzo szybko trzy inne auta. Pojazdy stały tuż przy domu, dlatego ogień momentalnie objął także budynek. Na szczęście domownicy zdążyli z niego uciec.
posłuchaj rozmowy reportera RK z Piotrem Wróblem
posłuchaj rozmowy reportera RK ze świadkiem pożaru
Jak wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków dowodzący akcją młodszy brygadier Piotr Wróbel: "Podczas pożaru spaliły się dwa pokoje domu, pozostałe są zniszczone przed dym oraz sadze, które wydobywały się z płonących materiałów palnych zgromadzonych na podwórku posesji".
Strażacy nie chcą przesądzać przyczyn pożaru, ale jak przyznaje Piotr Wróbel, podczas ładowania akumulatora np. "jeżeli dojdzie do nieszczęśliwego zbiegu okoliczności,przy brak jest właściwych zabezpieczeń na urządzeniu do ładowania, może dojść do zapłonu i pojazd zacznie się palić".
W akcji brało udział 32 strażaków zawodowych oraz ochotników.
Bartek Maziarz/bp