Kilkanaście godzin trwała akcja odkopywania ciała mężczyzny zasypanego przez ziemie w Gosprzydowej koło Brzeska. 62-latek razem z dwoma operatorami koparek kopał studnię na swojej działce. Pracę na niebezpiecznym terenie osuwiskowym prowadzili jednak bez żadnych zabezpieczeń terenu. W pewnym momencie, około godziny 14.00 obsuwająca się ziemia porwała właściciela działki oraz jednego z pomocników. Jemu szybko udało się wydostać z wykopu, ale 62-letni właściciel posesji znalazł się na głębokości około 10 metrów.
Ratownicy mieli ciężkie zadanie, bo pracowali na bardzo niestabilnym terenie. Musieli najpierw zabezpieczyć wykop przed dalszym osuwaniem. Dlatego do ciała mężczyzny udało się dotrzeć dopiero około 2 w nocy. Akacja strażaków na miejscu tragiegii trwała do 4 nad ranem.
Dwaj pracujący przy wykonywaniu studni operatorzy kopiarek trafili do szpitala. Mężczyzna, który po oberwaniu się ziemi szybko wydostał się z wykopu jest poobijany, ale jego życiu nic nie zagraża. Drugi z operatorów koparek pod wpływem całego tragicznego zdarzenia narzekał na bóle w klatce piersiowej - prawdopodobnie doznał zawału serca.
(RK/Bartłomiej Maziarz/ew/ar)