Przypomnijmy, właściciel zabytkowego obiektu w centrum miasta nie reagował za zalecania inspektora nadzoru budowlanego, który nakazał mu zabezpieczyć ruiny i uprzątnąć plac wokół budynku. Otrzymał za to mandat w wysokości 10 tysięcy złotych, ale od tej decycji się odwołał. Wojewódzki urząd nadzoru uznał jednak, że biznesmen ma miesiąc na zapłacenie kary, lub uprzątniecie placu.
Posłuchaj co mówi Roman Górski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Tarnowie
- Powinno być to wygrodzone i zabezpieczone. Niby jest to zabezpieczone, ale mam co do tego wątpliwości. Chodzi o wejścia i otwory okienne na dole - przekonuje Roman Górski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Tarnowie.
Jeśli tak się nie stanie, sprawa zostanie skierowana do komornika. Przedsiębiorcy, który w miejscu spalonego młyna chciał wybudować blok mieszkalny, przysługuje jeszcze odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Przypomnijmy, właściciel młyna chciałby w tym miejscu wybudować obiekt mieszkaniowy. Musi on jednak zachować konstrukcję zewnętrzną budynku. Dodajmy, że plan zagospodarowania powinien być gotowy pod głosowanie Rady Miejskiej w drugiej połowie roku. XIX-wieczny i opustoszały od lat budynek został podpalony w nocy z 4 na 5 kwietnia 2015. Zdaniem biegłego ogień został podłożony co najmniej w pięciu miejscach jednocześnie. Prokuraturze nie udało się jednak ustalić sprawców podpalenia i postępowanie zostało umorzone.
(Marcin Golec/ko)