Podczas sesji tarnowskiej Rady Miasta mieszkańcy złożyli petycję przeciwko zmianie nazwy trzech ulic na aleję Lecha Kaczyńskiego. Początkowo przewodniczący nie chciał ich dopuścić do głosu argumentując, że radni nie będą we wtorek podejmowali żadnej decyzji w tej sprawie. Ostatecznie radni jednogłośnie zgodzili się jednak na wystąpienie przedstawicieli protestujących. Na sesji zjawili się też mieszkańcy Tarnowa oraz przedsiębiorcy.
- Za chwilę przyjdą zmieniać naszą ulicę na cześć jakiejś innej osoby. Jesteśmy przeciwnikami absurdu. Wiąże się to z dużymi kosztami dla przedsiębiorców. To zmiany dowodów rejestracyjnych, umów z pracownikami, reklam czy ogłoszeń. To często są bilbordy i ogromne koszty. Nie jestem przeciwna, żeby nadać nazwę jakiejś ulicy, ale zróbmy to na nowopowstałej ulicy - mówiła jedna z przedstawicielek przedsiębiorców.
Protestujący przeciwko zmianie nazwy ulicy Elektrycznej, Błonie oraz Spokojnej na aleję Lecha Kaczyńskiego przypominali, że byłoby to niezgodne z uchwałą Rady Miasta z 2003 roku. Internetową petycję przeciwko inicjatywie stowarzyszenia Prawy Tarnów poparło z imienia i nazwiska ponad tysiąc osób.
Drażliwa sprawa zmiana nazwy trzech tarnowskich ulic na aleję Lecha Kaczyńskiego ma wrócić najpierw podczas komisji nazewnictwa, a później podczas przyszłorocznej sesji. Mieszkańcy oraz przedsiębiorcy liczą na dopuszczenie do dyskusji w tej sprawie.
(Bartłomiej Maziarz/ko)