Puszki po piwie, śmieci i bazgroły na zabytkowych murach - tak niestety wygląda jedno z najurokliwszych miejsce w Tarnowie. Mowa o ruinach zamku na górze św. Marcina. Chociaż to ulubione miejsce spacerowe mieszkańców - nie dbają o nie. Ewa Kropiowska ze stowarzyszenia "Zamek tarnowski" przyznaje, że młodzi ludzie dewastują to miejsce, a na pozostałościach po zamku co roku pojawiają się nowe napisy.
Posłuchaj, co mówi Ewa Kropiowska ze stowarzyszenia "Zamek tarnowski"
"Tych wandali jest niestety coraz więcej. Z pierwszym napisem poradziło sobie słońce - farba była na tyle słaba, że wyblakła. Ale zaraz potem pojawiły się kolejne napisy" - podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków Ewa Kropiowska ze stowarzyszenia "Zamek tarnowski".
Olbrzymim problemem są także rowerzyści i motocykliści, którzy coraz częściej wjeżdżają na wzgórze zamkowe i dewastują pozostałości murów zamkowych.
(Agnieszka Wrońska/ew)