- Nie będziemy niczego zamiatać pod dywan. Chcemy tą sprawę wyjaśnić do końca - tak burmistrz Wojnicza Tadeusz Bąk komentuje zarzuty wobec gminy związane z przetrzymywaniem bezpańskich psów w piwnicach budynku należącego do samorządu. Przypomnijmy, tematem zainteresowała się tarnowska prokuratura po interwencji lokalnej grupy Animals. Policja, która została wezwana na miejsce znalazła trzy czworonogi przetrzymywane w ciemnej piwnicy.
- Gmina dba o zwierzęta. W pierwszych 5 miesiącach 2016 roku znaleziono 5 nowych opiekunów dla bezpańskich psów, którym zapewniono także szczepienia. W jednym przypadku sfinansowano nawet sterylizację. Koszt wszystkich działań za I kwartał 2016 roku to 1447 złotych. Koszty ponoszone na rzecz azylu w I kwartale 2016 roku to 2710 złotych - przekonuje burmistrz Tadeusz Bąk.
Wojniccy urzędnicy dodają, że mają podpisane umowy na odbiór bezpańskich psów z tarnowskim azylem. Z gminnych pieniędzy utrzymywany jest także lekarz weterynarii.
Przypomnijmy, policjanci, którzy zostali wezwani przez grupę Animals, odnaleźli w piwnicy gminnego budyku trzy psy. Zwierzęta zostały złapane przez jednego z uprawnionych pracowników urzędu. Całą sprawę bada tarnowska prokuratura, która dodatkowo zainteresowała się koścmi znalezionymi tuż obok feralnego budynku. Prawdopodobnie należą one do kilku psów.
Przeczytaj: Wojnicz: bezpańskie psy zamiast do schroniska trafiały do piwnicy gminnego budynku?
(Marcin Golec/ko)