Nie udało się uratować dziewczynki, która utonęła w Borzęcinie koło Brzeska. 4-latka, wykorzystując nieuwagę opiekunów, przeszła na posesję sąsiadów, gdzie wpadła do dzikiego oczka wodnego. Zdarzenie zauważyli przechodnie.
Mówi Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji
"Przechodzące osoby w pobliżu zauważyły tonące dziecko, zaalarmowały gospodarza, który rzucił się dziecku na ratunek, wyciągnął je z wody. Powiadomiono służby ratunkowe. Niestety pomimo reanimacji prowadzonej przez ratowników dziecko zmarło" - mówi Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji.
Policjanci razem z prokuratorem przeprowadzili oględziny i przesłuchali świadków. Okoliczności będą wyjaśniane przez funkcjonariuszy z Brzeska i miejscową prokuraturę.