Po wykryciu pierwszego przypadku Afrykańskiego Pomoru Świn w Małpolsce trwają kontrole gospodarstw w Skrzyszowie koło Tarnowa. Jak dowiedziało się Radio Kraków, ASF wykryto w hodowli liczącej 50 świń i z tego powodu trzeba wybić te zwierzęta, które same nie padły. Afrykański Pomór Świń nie dotyka ludzi, ale jest śmiertelnie groźny dla trzody chlewnej i bardzo łatwo się rozprzestrzeniania. W gospodarstwie tym trwa teraz dezynfekcja, a w pozostałych najbliżej położonych trwają kontrole służb weterynaryjnych - wyjaśnia Powiatowy Lekarz Weterynarii w Tarnowie Paweł Wałaszek.
Mówi Powiatowy Lekarz Weterynarii w Tarnowie Paweł Wałaszek
W takich warunkach zdaniem powiatowego lekarza weterynarii ryzyko rozprzestrzenienia się Afrykańskiego Pomoru Świń jest większe.
"Każdy, kto hoduje te zwierzęta, powinien zdawać sobie sprawę, że zawlec do swojego gospodarstwa jest bardzo łatwo. Tam, gdzie bytują dziki, ta choroba może rozprzestrzeniać się szybciej" - zwraca uwagę Paweł Wałaszek.
W zależności od zapisów rozporządzenia, które ma wydać Wojewoda Małopolski, ograniczenia w wypuszczaniu i transporcie świń mogą objąć od 25 gospodarstw nawet do 600 głównie w gminie Skrzyszów koło Tarnowa. Ale już teraz jak podkreślił Powiatowy Lekarz Weterynarii właściciele trzody chlewnej z całej okolicy powinni konsultować chęć transportu tych zwierząt.
Paweł Wałaszek dodaje, że w pierwszej najbliższej strefie w promieniu do 1 kilometra od wykrytego ogniska znajdują się jeszcze 3 gospodarstwa, które są teraz sprawdzane. Natomiast w promieniu do 3 kilometrów jest to 25 gospodarstw, a w promieniu do 10 kilometrów nawet 600, w których hodowanych może być około 2 tysiące świń.
Kilkadziesiąt świń z hodowli, w której wykryto Afrykański Pomór Świń w Skrzyszowie, będzie musiało zostać wybitych. Gospodarstwo będzie musiało zostać zdezynfekowane oraz oczyszczone i przez co najmniej 40 dni nie będzie tam można wznowić hodowli. Za to właścicielowi będzie przysługiwało odszkodowanie.