Około 700 tysięcy złotych - tyle Tarnów wydaje rocznie na obsługę miejskiego roweru, z którego korzysta coraz mniej osób. W tym sezonie wypożyczono go 7300 razy, czyli około 2000 mniej niż poprzednio. Miasto zarzeka się, że jeszcze przez pewien czas musi go utrzymywać, by nie zwracać wielomilionowej unijnej dotacji. Pojawiają się jednak pytania, czy nie zmienić modelu obsługi roweru na tańszy. Padają nawet konkretne propozycje.
Zdaniem tarnowskiego radnego Dominika Gondka, miasto, zamiast zlecać zewnętrznej firmie utrzymanie rowerów, powinno przekazać to działanie miejskim spółkom.
- Na przykład obsługę klienta zlecić pracownikom obsługującym Tarnowską Kartę Miejską, a system obsługi technicznej zlecić MPGK - podkreśla.
Zdaniem radnego mogłoby to przynieść nawet kilkaset tysięcy złotych oszczędności. Z tym jednak nie do końca zgadzają się miejscy urzędnicy.
- Firma, która prowadzi tę usługę jest firmą ogólnopolską, więc koszty funkcjonowania są relatywnie niższe, ponieważ rozkładają się jednostkowo na większą liczbę rowerów. Jeżeli by to była firma tylko dla naszego roweru, te koszty będą wyższe - wyjaśnia Grzegorz Wałęga, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
Decyzja o modelu obsługi przyszłego sezonu Tarnowskiego Roweru Miejskiego zostanie podjęta pod koniec roku.
Rower Miejski w Tarnowie wróci na wiosnę przyszłego roku. W sezonie na mieszkańców czeka 190 rowerów, które można parkować na 18 stacjach.