Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

37-latek zmarł tuż po wyjściu ze szpitala. Rodzina nie zgadza się z umorzeniem śledztwa

Rodzina 37-latka, który zmarł na zawał tuż po wizycie w tarnowskim szpitalu im. Szczeklika nie zgadza się z umorzeniem śledztwa w tej sprawie. Chodzi o wydarzenia z października 2017 roku. Mężczyzna zgłosił się do szpitala, bo źle się poczuł po wizycie na siłowni: drętwiały mu dłonie i bolały mięśnie. Badanie EKG jednak nic nie wykazało i 37-latek został odesłany do domu ze wskazaniami do dalszej konsultacji kardiologicznej. Po wyjściu ze szpitala stracił przytomność. Mimo reanimacji i operacji zmarł na rozległy zawał serca. Prokuratura uznała, że lekarze postąpili prawidłowo i umorzyła śledztwo.

37-latek zmarł tuż po wyjściu ze szpitala. Rodzina nie zgadza się z umorzeniem śledztwa
Fot. P. Topolski

Śledztwo w sprawie narażenia 37-latka w sprawie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życie w wyniku niewłaściwej diagnozy trwało półtora roku, ale ostatecznie zostało umorzone.

„Przeprowadzone wówczas badania, m.in. EKG, nie wskazywały na podejrzenie zawału serca, a także na konieczność prowadzenia dalszych badań. Zdaniem biegłego podjęte przez lekarzy czynności diagnostyczne i terapeutyczne były prawidłowe i zgodne z obowiązującymi standardami. Biegły wskazał na brak związku między postępowaniem lekarzy a śmiercią tego mężczyzny” - podkreśla rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie Elżbieta Potoczek-Bara.

Rodzina 37-latka jednak nie zgadza się z decyzją o umorzeniu śledztwa. Złożyła zażalenie do sądu. Wskazuje m.in. na to, że prokuratura powinno zlecić wykonanie drugiej opinii biegłego lekarza. Pełnomocnik rodziny mężczyzny zwraca uwagę również na to, że "prokurator uznał za wiarygodne wzajemne sprzeczne zeznania jednego z lekarzy oraz ojca 37-latka". „Dotyczy to kwestii zgłaszania przez pokrzywdzonego, w momencie badania, określonego rodzaju schorzeń i dolegliwości. Lekarz twierdzi, że takiego zgłoszenia nie było, gdy tymczasem ojciec zmarłego twierdzi, że właśnie te dolegliwości były zasadniczym powodem prośby o pomoc medyczną. Byłoby to zaskakujące, gdyby nie zostały zgłoszone. Ta kwestia jest mocno akcentowana w zażaleniu” - wyjaśnia sędzia Tomasz Kozioł.

Teraz sąd przeanalizuje te zastrzeżenia. Jeśli podzieli zdanie rodziny zmarłego 37-latka, to może nakazać prokuraturze wznowienie śledztwa i wykonanie konkretnych czynności np. zlecenie dodatkowej opinii biegłego. Ale może też podzielić zdanie prokuratury o umorzeniu śledztwa i na tym sprawa się skończy. O decyzji dowiemy się za miesiąc.

Przypomnijmy, że niedługo po tragicznym zdarzeniu dyrektor szpitala Szczeklika przekonywał, że zawał serca może nastąpić, choć wcale nie wskazuje na to zapis EKG. "Czasami to się pojawia później. Niestety jest taka reguła, że im młodszego człowieka to dotyczy, tym ten zawał jest bardziej groźny" - oceniał lek. med. Marcin Kuta.

(Bartek Maziarz/ew)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"