Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie może poczekać na zmianę przepisów, która ma uratować około 350 kierowców z okolic Tarnowa przed utratą prawa jazdy - ustaliło Radio Kraków. To kursanci szkoły nauki jazdy z Wojnicza, której właściciel nie organizował obowiązkowego szkolenia z pierwszej pomocy czy egzaminu wewnętrznego. Fałszował przy tym podpisy kursantów. W tej sytuacji, mimo że zdali państwowy egzamin na prawo jazdy, tarnowskie starostwo zgodnie z przepisami cofa te uprawnienia. Ministerstwo jednak uspokaja i zapowiada, że po wejściu w życie nowych przepisów kursanci będą mogli odzyskać dokumenty.
Większość kierowców odwołuje się do SKO. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zmianą przepisów, która ma pomóc kierowcom w takich przypadkach. Jak jednak przekonuje prezes SKO w Tarnowie Wojciech Ługowski, kolegium nie może na to czekać.
W tej chwili przepisy te są w trakcie uchwalania. To jest proces wymagający czasu i na razie te przepisy nie weszły. My zmuszeni jesteśmy orzekać na przepisach, które istnieją, które funkcjonują, które mamy. Tak też będziemy robić. Będą to decyzje takie, które prawdopodobnie będą powodowały podtrzymanie decyzji starostwa o odebraniu prawa jazdy. Takie przepisy są. Natomiast przepisy projektowane przewidują, że jakaś forma abolicji w nich będzie - podkreśla Ługowski.
Mają prawo jazdy od lat, ale mogą je stracić. Rząd reaguje na kuriozalną sytuację
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec potwierdził w rozmowie z Radiem Kraków, że po wejściu w życie nowych przepisów, kierowcy, którzy nie ze swojej winy utracili prawo jazdy, będą mogli je odzyskać.
Jeżeli przepisy abolicyjne wejdą w życie, taki kierowca, który utracił prawo jazdy nie ze swojej winy, nie mając świadomości przestępstwa, którego dokonał na przykład właściciel ośrodka szkolenia kierowców, będzie mógł wystąpić do Wydziału Komunikacji w Starostwie Powiatowym z wnioskiem o to, aby mu przywrócić te uprawnienia. Starosta musi taki wniosek uwzględnić - tłumaczy.
Nie wiadomo jednak kiedy dokładnie taka zmiana prawa wejdzie w życie. Dla części z 350 kierowców - kursantów nieuczciwego właściciela szkoły nauki w Wojniczu - będzie to oznaczało utratę na jakiś czas prawa jazdy. Dla części z nich może to także oznaczać utratę pracy.