Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nauczyciele z przeszło 30% procent szkół w regionie odeszli od tablicy

„To nie jest strajk polityczny, to strajk wyłącznie w interesie naszych dzieci i przyszłości polskiej edukacji” - mówią przedstawiciele małopolskiego okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego. Nauczyciele z przeszło 30 procent szkół w regionie odeszli od tablicy, by pokazać swoje niezadowolenie z powodu warunków zatrudnienia i wprowadzanej reformy oświaty. W Krakowie strajkowało około 60 szkół, a protest wsparło ponad ośmiuset pedagogów.

Nauczyciele z przeszło 30% procent szkół w regionie odeszli od tablicy
Fot. B. Maziarz

Posłuchaj materiału Dominiki Panek

Protest nauczycieli
%gallery_63843%

Strajk w Małopolsce

Szkoły miały obowiązek zapewnić uczniom opiekę. Tak było np. w Gimnazjum nr 11 w Tarnowie. Do tej szkoły liczącej pięćset uczniów, przyszło pięcioro dzieci. Miały zapewnioną opiekę pedagoga, bo nauczyciele włączyli się w akcję strajkową. Protest odbywał się od 7:30 do 15:30. 

"W 56 szkołach przewidywana jest akcja strajkowa. Informacje są tego typu: strajkuje jeden nauczyciel. Albo: zamiast powstrzymywania się od zajęć, zawieszamy flagi i w ten sposób informujemy o strajku" - mówiła małopolska Kurator Oświaty Barbara Nowak. 

Żadna szkoła z Nowego Sącza nie przystąpiła do protestu. Jeszcze kilka dni temu chęć przystąpienia do strajku deklarowały cztery placówki. Nauczyciele tych szkół postanowili jednak nie przyłączać się do akcji.

"Jedno wielkie rozczarowanie. Jestem smutna i zła, że w tych czterech szkołach, które planowano protest, żaden członek ZNP nie przyłączył się do strajku. Pewnie były jakieś naciski, pytania, po co strajkować teraz, gdy wszystko już zaczyna działać i reformy nie da się odwrócić" - mówiła reporterce Radia Kraków Irena Żak, prezes sądeckiego oddziału ZNP. 

Strajk również w szkołach niepublicznych

Symbolicznym cofnięciem wskazówek zegara o godzinę strajk szkolny rozpoczęły krakowskie placówki Społecznego Towarzystwa Oświatowego. Nauczyciele z tych szkół niepublicznych popierają protest Związku Nauczycielstwa Polskiego i przyznają, że reforma oświaty ma charakter czysto strukturalny i nie wprowadza nowoczesnych rozwiązań. Dyrekcja obawia się, że zmiany w edukacji zmniejszą wysokość subwencji dla placówek niepublicznych, co w efekcie doprowadzi do podwyżek czesnego.

"Podjęliśmy symboliczny protest, symboliczny gest solidarności. To cofnięcie zegara o godzinę, to symbol jak na długi czas pogrąży się w zacofaniu polska nauka" - mówili  Anna Okońska-Walkowicz – wiceprezes zarządu Społecznego Towarzystwa Oświatowego i Iwo Wroński – dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących STO w Krakowie.

Według ZNP strajkowało około 37 procent szkół i przedszkoli 

W piątek strajkowały szkoły i przedszkola we wszystkich 16 województwach, w większości w godzinach: 7.30-15.30. Protest polegał na zbiorowym powstrzymaniu się pracowników oświaty od wykonywania pracy. Strajkowali także pracownicy szkolnej administracji i obsługi.

Według prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza, największe poparcie dla strajku było w woj. pomorskim, śląskim, łódzkim, podkarpackim i mazowieckim.

Polska szkoła jest doceniana na arenie międzynarodowej, a ministerstwo edukacji wprowadzanymi zmianami niszczy te osiągnięcia – ocenił w piątek prezes ZNP Sławomir Broniarz. Przekazał, że protestem nauczycieli interesowali się kuratorzy i m.in. policja. Zwrócił uwagę, że szefowa MEN Anna Zalewska w dzień strajku przebywa w Edynburgu, gdzie bierze udział w szczycie nauczycieli - International Summit on the Teaching Profession. "Szkoda, że wybrała Edynburg, aniżeli Warszawę" – stwierdził.

Dodał, że w szczycie uczestniczyli reprezentanci kilkunastu państw, które w badaniach PISA uzyskały najlepszy wynik. "Jest pewien dysonans, że minister edukacji narodowej pojechała jako reprezentant kraju, który ma takie wyniki w efekcie pracy tysięcy nauczycieli, rodziców, samorządów i uczniów, po to, by przekazać informację, że to, co jest powodem jej udziału w szczycie, niszczy i dewastuje" – powiedział.

Broniarz przekazał, że piątkowym protestem nauczycieli interesowali się kuratorzy i m.in. policja. Jak dodał najwięcej "takich interwencji" było w woj. śląskim. Wyjaśnił, że policjanci przychodzili do szkół i wypytywali m.in. o szczegóły protestu. "Mam nadzieję, że wynikało to z obaw policji o bezpieczeństwo szkół i dzieci" - dodał.

"Mieliśmy również do czynienia z nagonkami ze strony władz kuratoryjnych. Kilku kuratorów wręcz zażądało list protestujących do wglądu. W tej chwili w wielu województwach trwa kontrola przeprowadzana przez organ nadzoru pedagogicznego w zakresie przebiegu strajku, realizacji postanowień wynikający z ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i sprawdzających, jak szkoły są do tego przygotowane i jak zabezpieczone jest bezpieczeństwo dzieci w protestujących placówkach" - dodał.

Według Broniarza również wielu samorządowców "szkalowało nauczycieli grożąc im - za udział w proteście - odebraniem dodatku wiejskiego". "Byli też dyrektorzy, którzy żądali od nauczycieli deklaracji, że nie wezmą udziału w proteście" - powiedział.

Ogólnopolski strajk organizowany przez ZNP nie jest pierwszym protestem w tej formie w oświacie w Polsce po 1989 r. Po raz ostatni po taką formę protestu sięgnięto w 2007 r. - wówczas odbył się dwugodzinny strajk ostrzegawczy - i w 2008 r., kiedy przeprowadzono strajk jednodniowy. Podczas obu tych strajków dyrektorzy szkół i przedszkoli zapewnili opiekę wszystkim dzieciom, które przyszły do placówek.

(PAP/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"