Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Samorządy z ziemi olkuskiej alarmują: sytuacja kryzysowa przez podnoszące się wody gruntowe

"Pomoc prawna i finansowa jest potrzebna tu i teraz" – podkreślali samorządowcy z ziemi olkuskiej podczas spotkania międzyresortowego zespołu do spraw zapadlisk i podtopień, które zakończyło się właśnie w Warszawie. Pierwszy raz od roku w posiedzeniu wzięli udział burmistrzowie i wójt z gmin, których problem dotyka bezpośrednio. 22 stycznia zaprezentowali krytyczną sytuację, jaką na terenie ich gmin wywołuje stale podnoszący się poziom wód gruntowych.

Samorządy z ziemi olkuskiej alarmują: sytuacja kryzysowa przez podnoszące się wody gruntowe
Bolesław, wody gruntowe "wybijają" na powierzchnię, na zdjęciu piezometr/ Fot. Natalia Feluś.

Podtapiane piwnice domów, zagrożony zalaniem cmentarz komunalny w Bukownie. Zapadliska i przybierająca woda to skutek zamknięcia w 2020 roku kopalni Olkusz-Pomorzany oraz 20 lat wcześniej Kopalni Węgla Kamiennego Siersza w Trzebini. A co za tym idzie wyłączenia pomp odwadniających teren. Woda jest teraz największym problemem.

Sytuacja na terenie Bukowna i Bolesławia ma charakter kryzysowy i wymaga działań natychmiastowych

– mówi po spotkaniu burmistrz Bukowna, Marcin Cockiewicz.

Kolejne spotkanie zespołu zaplanowane jest na początek lutego – bez udziału samorządów, ale 16 lutego spotkanie ma odbyć się w Krakowie już w obecności wszystkich zainteresowanych stron.

"Mam nadzieję, że wtedy usłyszymy, jakie są rekomendacje ze strony zespołu i czy będą jakieś uproszczenia w kwestiach administracyjnych i legislacyjnych, ale przede wszystkim, czy pojawią się jakieś środki finansowe" – deklaruje Cockiewicz.

Wójt Bolesławia Krzysztof Dudziński uważa, że spotkanie było przełomowym punktem, od którego rozpoczną się konkretne działania i realna pomoc dla regionu.

"Mam nadzieję, że teraz będziemy mogli podejmować decyzje zabezpieczające przestrzeń komunalną, jak również prywatne domy i ogródki, by zapobiec ich podtopieniom" - mówi wójt.

Zaznacza, że na spotkaniu oprócz zrelacjonowania problemów dotykających gminę, zostały wskazane konkretne rozwiązania, takie jak: upuszczanie wody ze zbiorników w Hutkach, by nie nastąpiło np. nagłe przerwanie grobli; zabezpieczenie sztolni Ponikowskiej w Laskach oraz zrzut wody ze zbiornika powstałego po południowej stronie ulicy Głównej w Bolesławiu.

"W naszej ocenie obniżenie tam poziomu wody spowoduje ograniczenie napływu wody do mieszkańców, którzy borykają się z podmokłościami" - dodaje wójt.

Komentarze

Powiązane

  • Dlaczego o problemach Trzebini i Olkusza ministerstwo rozmawia... bez Trzebini i Olkusza?

    Natalia Feluś

  • Sztab kryzysowy w Bolesławiu: poziom wód gruntowych się podnosi, zagrożone domy

    Natalia Feluś

  • Bukowno walczy z wodą. Sztab kryzysowy wskazał pilne działania

    Natalia Feluś

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania