W stanie krytycznym trafił do szpitala 44-latek, który zaczął tonąć w kąpielisku "Chorwacja" w Jurkowie koło Brzeska. Mężczyzna opalał się na brzegu, potem chciał się ochłodzić wodzie. Po chwili zniknął pod powierzchnią. Ratownikom dopiero po 10 minutach udało się go wyciągnąć z wody. Do wodnej akcji ratowniczej doszło też nad Stryszawą w Suchej Beskidzkiej - 27-letnia kobieta stanęła w środku rzeki i groziła, że popełni samobójstwo.
Do 27-latki podeszli policjanci - w tym momencie dziewczyna się zanurzyła. Mundurowi wyciągnęli ją na brzeg, na miejsce przyjechała karetka, która zawiozła ją do szpitala. Okazało się, że 27-latka miała we krwi 2,5 promila alkoholu, była też pod wpływem środków odurzających. Nad rzekę przyjechała samochodem.
Przykre statystyki płyną też z regionu tarnowskiego - tylko tego lata utonęło tam 8 osób. 3 sierpnia w Dunajcu w Zbylitowskiej Górze utonął 21-latek z Tarnowa - to już czwarta osoba, która utonęła w tej górskiej rzece. Dwie osoby utonęły na strzeżonym zaledwie w Radłowie, jedna w zbiorniku retencyjnym w Skrzyszowie, gdzie nie można się kąpać. Kolejna ofiara to 54-letni mężczyzna, który próbował pływać skuterem po niewielkim przydomowym stawie w Jodłówce - Wałkach. Główne przyczyny utonięć to niestety brawura i alkohol.
(RK/ew)