71-latka po wypadku trafiła w stanie ciężkim na oddział intensywnej terapii sądeckiego szpitala. Według nieoficjalnych informacji, miała połamane ręce i nogi. Policja wszczęła dochodzenie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.
Posłuchaj co mówi Agnieszka Zelek, rzecznik sądeckiego szpitala
Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło w niedzielę 6 marca. W pędzącą na sygnale karetkę, przewożącą starszą mieszkankę Maciejowej, na rondzie Solidarności w Nowym Sączu uderzył rozpędzony samochód osobowy. Według relacji świadków siła uderzania była tak duża, że ambulans koziołkował w powietrzu.
Przez szyberdach miał wypaść ratownik medyczny, który doznał urazu kręgosłupa. Kierowcy i lekarzowi nic się nie stało, natomiast kierowca osobówki doznał niegroźnych obrażeń. Jak nieoficjalnie ustalił reporter Radia Kraków, zmarła kobieta jechała do szpitala z powodu ataku astmy.
- Mimo wysiłków lekarzy kobieta zmarła. Ze względu na dobro rodziny więcej informacji nie udzielamy – podkreśla Agnieszka Zelek.
Sądecka policja pod nadzorem prokuratury prowadzi dochodzenie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.
(Bartosz Niemiec/ko)