Konwój dobra wyruszył w piątek rano z sądeckiego rynku na Ukrainę. Mieszkańcy regionu zebrali ponad 7 ton darów dla podopiecznych domu dziecka i hospicjum prowadzonych przez oddział Caritas działający przy polskiej katedrze we Lwowie. Wolontariuszom Fundacji Bratnia Dusza i sądeckim motocyklistom towarzyszą reporterzy Radia Kraków.
Posłuchaj co mówią motocykliści
Zbiórka trwała miesiąc. Jej efekty przerosły oczekiwania organizatorów. Wolontariusze krynickiej Fundacji Bratnia Dusza nie spodziewali się, że sądeczanie tak hojnie i licznie odpowiedzą na apel Polaków na Ukrainie. W sumie zebrano ponad siedem ton środków opatrunkowych i czystości, a także pampersów, leków, czy odżywek dla dzieci.
Dary dwoma busami w piątek zostaną przewiezione do Lwowa. Transport konwojować będzie blisko 70 motocyklistów z całej Polski. O godz. 8.00 spotkali się oni na sądeckim rynku z władzami miasta i powiatu, by kilkanaście minut później wyruszyć na wschód.
- Jedziemy do Lwowa, by pokazać naszym rodakom na Ukrainie, że Polacy o nich pamiętają. Cel jest szczytny. Jedziemy pomagać naszym rodakom. Wieziemy kupę darów i prezentów. Będą zadowoleni. Byliśmy w zeszłym roku, było super. W tym roku pogoda jest piękna, wszystko będzie ok. Jedziemy, żeby wspomóc dzieci w polskich sierocińcach – podkreślali motocykliści.
Wolontariusze fundacji i motocykliści w piątek we Lwowie spotkają się władzami miasta i polskim konsulem. Odwiedzą także polską bibliotekę, do której Fundacja Bratnia Dusza przekazała w ubiegłym roku setki książek. Natomiast podczas kolacji motocykliści zbiorą między sobą pieniądze na wakacje dla dzieci z polskimi korzeniami z Doniecka. Wśród nich są półsieroty, które straciły ojców podczas konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.
Dary przekazane zostaną do domu dziecka i hospicjum w sobotę. Dzień później motocykliści wrócą do kraju po pożegnalnej mszy świętej w polskiej katedrze we Lwowie.
(Bartosz Niemiec/ew)