Historia budowy rynku na tak zwanym dołku to pasmo porażek. Inwestycja miała zostać zakończona dwa lata temu, ale wykonawca nie dotrzymał terminu. W końcu władze miasta zerwały z nim umowę i wybrały nową firmę, która dokończyła budowę pod koniec zeszłego roku. W czasie odbiorów zauważono szereg usterek. Ich usunięcie zajęło kilka miesięcy.
W czerwcu ogłoszono przetarg na wynajem boksów handlowych, ale te, jak się dopatrzył Sanepid, nie zostały wyposażone w krany z bieżącą wodą. Uzgodniono jednak, że zamontowane zostaną umywalki podłączone do butli z wodą. "Pozostałe warunki Sanepidu dotyczą już samych handlujących" – wyjaśnia burmistrz, Władysław Bieda. "Chodzi o dodatkowe wymagania, w zależności od tego jaką żywnością chcą handlować. One są do spełnienia. Nie wymaga to przebudowy czy kosztownych inwestycji. Dlatego handlowcy będą mogli tak wyposażyć swoje stanowiska, że warunki będa spełnione" - dodaje Bieda.
W budynku targowiska znajdują się 32 stałe boksy, natomiast pod wiatą wyznaczono 48 miejsc do handlowania. Dwupoziomowy parking pomieści ponad 70 samochodów. To jedno z największych targowisk na Sądecczyźnie.
fot: Bartosz Niemiec
(Bartosz Niemiec/ko)