Stowarzyszenie Kibiców Sandecji domaga się od wiceprezydenta Nowego Sącza Artura Bochenka przeprosin i wpłaty 5 tys złotych na cele społeczne. Chodzi o wypowiedź Artura Bochenka po pobiciu wiceprezesa Sandecji Miłosza Jańczyka. Artur Bochenek odpowiedzialnością za zdarzenie obciążył członków stowarzyszenia.
Do zdarzenia doszło 25 stycznia. Po meczu sparingowym Sandecji do budynku przy boisku wtargnęła grupa napastników i zaatakowała wiceprezesa klubu. Miłosz Janczyk miał być uderzony w twarz, a w dłoń wbito mu widelec. Na zwołanej po zdarzeniu konferencji prasowej, wiceprezydent Nowego Sącza Artur Bochenek powiązał te wydarzenia ze stowarzyszeniem kibiców Sandecji, kwestionując przy okazji sens realizowanego w mieście programu Kibice Razem.
Celem programu jest walka z niewłaściwymi zachowaniami na wydarzeniach sportowych. Członkowie stowarzyszenia uznali to za bezpodstawne oskarżenie i domagają się przeprosin. W piśmie przedprocesowym przygotowanym przez kancelarię z Warszawy zawarty jest tekst przeprosin, jakie mają trafić do stowarzyszenia oraz żądanie wpłaty 5 tys. złotych na rzecz klubu siatkarskiego Sandecji. Nie spełnienie tego żądania w ciągu siedmiu dni spowoduje skierowanie pozwu do sądu.
W sprawie zatrzymano 4 mężczyzn
Kilka dni po napaści służby poinformowały, że w śledztwie o pobicie i kierowanie gróźb karalnych wobec Miłosza Jańczyka zatrzymano 4 osoby. Dwóch mężczyzn trafiło do aresztu. Usłyszeli zarzuty, za które grozi im nawet 5 lat więzienia.