Prowizoryczny przejazd przez rzekę został zbudowany przez właścicieli posesji, którzy byli odcięci od drogi po tym, jak wezbrana Kasinczanka zerwała dotychczasowy most. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej domaga się jednak rozbiórki przeprawy, bo zdaniem urzędników jest ona niebezpieczna.
Posłuchaj inicjatora budowy prowizorycznego mostu
- Zrobiliśmy to w czynie społecznym - mówi w rozmowie z Radiem Kraków główny inicjator budowy prowizorycznego mostu - Ta przeprawa spełnia swoją rolę. Eksperci mogą stwierdzić, że jest ona bezpieczna, szeroka i ogrodzona.
Tadeusz Klimek, zastępca wójta gminy Mszana Dolna, dodaje, że mieszkańcy Kasinki Małej nie mogli się po prostu doczekać na obiecany most pontonowy, więc... sami zaczęli działać. Według zastępcy wójta "przeprawa spełnia swoją funkcję i kiedy nie ma ulew nie stanowi żadnego zagrożenia".
- To samowola budowlana, która stwarza olbrzymie zagrożenie - przekonuje natomiast Konrad Myślik, rzecznik RZGW w Krakowie - Nie możemy takich robić w przypadku potoków górskich. To się może źle skończyć w każdej chwili.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej zwrócił się już do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Limanowej, by ten nakazał rozbiórkę przeprawy.
(Joanna Porębska/ew)