Jeszcze nie zostały odkryte, a już stały się atrakcją Muszyny. Tłumy mieszkańców i turystów przyglądają się pracom archeologicznym prowadzonym na uzdrowiskowym rynku. Specjaliści odkopują piwnice, w których w średniowieczu przechowywano wino przywożone do Polski z Węgier. Władze uzdrowiska chcą je zrekonstruować i urządzić w nich muzeum, stylową winiarnię oraz kawiarnię.
Posłuchaj sądeckiego serwisu informacyjnego
Wszystko teraz zależy od stanu zachowania piwnic. Archeolog Kamil Durda jest jednak optymistą. "W jedym z wykopów odkryliśmy relikt fundamentu oraz piwnicę, która była pod budynkiem. Nie osiągnęliśmy jeszcze poziomu posadzki piwnicy, ale zmierzamy do tego poziomu. Udało sie także odkryć fragmenty kafli czy ceramiki. Są też monety. Wnioskując na podstawie stanu zachowania tej piwnicy, którą odkryliśmy myślę, że jest szansa, żeby je można było w przyszłości zwiedzać. Stan reliktów jest zadowalający" - podkreśla Durda.
Prace archeologiczne potrwają trzy miesiące. Są one finansowane z budżetu gminy. Władze Muszyny liczą, że na rekonstrukcje piwnic i rewitalizację rynku uda się im zdobyć unijną dotację. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace ruszą za dwa lata.
(Bartosz Niemiec/ko)