W nie najlepszych nastrojach łąccy sadownicy obchodzą swoje doroczne Święto Owocobrania. Po ubiegłorocznych świetnych zbiorach śliwy, w tym roku niektórzy sadownicy ze swoich drzew nie zabrali nawet kilograma owoców. Powodem nie jest jednak susza, gradobicia, czy choroby.
posłuchaj sadowników
Drzewa odpoczywają – tłumaczy Stanisław Cebula z Zabrzeży - w tamtym roku była klęska urodzaju i nawet nie było jak nająć robotników, bo nie było z czego zapłacić. Słiwa się bardzo przesiliła i musi odpocząć - dodaje sadownik. Potwierdza to Stanisław Wiatr, również z Zabrzeży.
Łąccy sadownicy zapewniają jednak, że śliw nie zabraknie do produkcji słynnego w całym kraju trunku. Za owoce na targowiskach niestety trzeba zapłacić więcej niż przed rokiem.
Bartosz Niemiec/bp