Straż pożarna i policja w regionie sądeckim zacieśniają współpracę w walce z wypalaniem traw. Pomimo wprowadzenia w tym roku surowszych kar dla podpalaczy, takie pożary to nadal duży problem na Sądecczyźnie. Od początku roku strażacy byli wzywani do gaszenia ognia na łąkach i halach ponad 130 razy.
Posłuchaj co mówi komendant PSP w Nowym Sączu, Sławomir Wojta
W odpowiedzi służby wzmacniają zarówno działania edukacyjne, jak i te zmierzające do łapania sprawców pożarów. Ma pomóc w tym szybsza wymiana informacji między służbami oraz drony.
- Możemy wykorzystywać je do celów rozpoznawczych, też podczas działań do celów identyfikacyjnych miejsc, gdzie występują zagrożenia. One mogą przy pomocy wizyjnej kamery zrobić duże zbliżenia. Także tutaj informacja dla potencjalnych sprawców, że te narzędzia technologiczne, które są obecnie na świecie, również są w naszej dyspozycji i potrafimy je wykorzystać - mówi komendant PSP w Nowym Sączu, Sławomir Wojta.
99 procent wszystkich pożarów suchych traw to efekt celowego działania. Strażacy są wzywani do nich najczęściej w rejony dolin Popradu i Dunajca.