Roboty idą pełną parą, ale terminu ich zakończenia nie da się przyspieszyć. Najwcześniej pod koniec roku zakończy się stabilizacja osuwiska w Kąclowej k. Grybowa, które zniszczyło fragment drogi wojewódzkiej 981 między Grybowem a Krynicą.
Posłuchaj janusza Klaga z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Nowym Sączu
Na miejscu pracuje ciężki sprzęt, kierowcy muszą się liczyć ze sporymi utrudnieniami. Nie tylko dlatego, że ruch odbywa się w tym miejscu wahadłowo. Nieco dalej znajduje się drugie znacznie większe i groźniejsze osuwisko, które również ograniczyło ruch na trasie. - Dopóki nie skończymy stabilizacji mniejszego osuwiska, nie rozpoczniemy prac przy drugim – informuje Janusz Klag, kierownik Zarządu Dróg Wojewódzkich w Nowym Sączu.
- Roboty są prowadzone od kilku miesięcy. Przed nami jeszcze kolejnych kilka miesięcy pracy. Trwa stabilizacja, odwierty, kotwienia, sprężania, aby te osuwiska utrzymać. Odwierty wykonywane są na różnych głębokościach. Jeszcze kilkadziesiąt takich zabiegów przed nami. Potem rozpoczniemy prace z odtworzeniem jezdni, zabezpieczeniem jej od strony koryta rzeki - dodaje Klag. Roboty będą prowadzone do końca roku.
Stabilizacja osuwającej się ziemi, która w tej chwili trwa, będzie kosztować ponad 7 milionów złotych. Prace przy drugim osuwisku będą natomiast droższe o kilka milionów złotych. Naprawa drugiego osuwiska rozpocznie się w przyszłym roku.
Bartosz Niemiec/jg