Niewywiązanie się z umowy na dostawę 24 autokarów dla sądeckiego MPK może kosztować firmę MAN ponad 4 mln zł. Zgodnie z umową pierwsze z zamówionych autobusów miały trafić do Nowego Sącza w sierpniu ubiegłego roku. Pojazdy pojawiły się w mieście ale bez wymaganego wyposażenia w związku z czym odesłano je do producenta.
Jak poinformował dziś Krzysztof Migacz pełniący obowiązki prezesa MPK w Nowym Sączu, przedstawiciele MANa zostali poinformowani, że miasto zaczyna naliczać, przewidziane w umowie, finansowe kary. To w tej chwili 2 miliony 518 tysięcy 481 złotych i 58 groszy. Na dzień pierwszej dostawy, którą MAN deklarował, że zrealizuje 3 marca 2019 roku to będzie kwota 4 milionów 51 tysięcy 610 złotych i sześciu groszy.
Nieoficjalnie, zamieszanie wokół zamówionych autobusów było jedną z przyczyn odwołania prezesa sądeckiego MPK Andrzeja Górskiego. Z dokumentów ma wynikać, że poprzednie władze miasta i spółki wiedziały o brakach w dostarczonych pojazdach ale zgodziły się na ich dostawę w miesiącach kiedy trwała kampania przed wyborami samorządowymi.
Sławomir Wrona/bp